poniedziałek, 24 czerwca 2013

Dziękuję czytającym , bardzo proszę o komentarze, nawet te negatywne , któe mnie pouczą. :) Pozdrawiam was, i kocham z całego serca was czytelników. Proszę o wasze zdanie na temat tej oto części. 

_____________________
Sabina 37 


Po chwili nasze usta sie rozłaczyły , ja odskoczyłam kawalek do tyłu. Nie wiedzac jak zareagowac.
-Wybacz Sabina...nie powinienem był... -zmieszany zaczął obwiniać siebie i tłumaczyć sie bez potrzebnie . Zorientowałam się co sie stało. Kolajny raz zawrzały w nas uczucia i emocje , które sprawiły , ze znów posmakolwiśmy siebie nawzajem  . Nie żałowałam , przy Hugo czułam się bezpieczna , lecz jest moim przyjacielem...nie powinno sie tak dziać... A co jesli kocham jego a nie Nialla? 
-To nie twoja wina , lecz moja. 
-Nie ... cicho , jedz frytki- wskazał mi miejsce znajdujące się naprzeciwko jego osoby . 
-Moja , moja. Ćśśśśśśśśs......-uśmiechnełam się i polozyłam palec na swoich ustach . Wskazujac aby zamilkł i się nie kłucił. 
-Jesteś niesamowicie , dorosła...rozwinieta psychicznie , podziwiam cię...
-Życie mnie musiało tego nauczyć , i tak bywa... nigdy ne ma latwo , kiedyś może było , lecz w tych czasach , jesteśmy zmuszeni , aby wydorośleć szybciej , ale i tak każdy powie na nas "dziecko".
-Nie kazdy .... nie ja....-widziałam ,że jest smutny , i zakłąda "maskę" by ukryć to...
-Zjadłeś?-zapytałam, miałam plan...
-Zjadłem...a co?
-To chodź , w samochodzie ci cos powiem...
-Okey...
Złapałam go za rękę . I pociagnełam , aby przyśpieszył kroku , wyszlismy z Nandos i weszlismy do samochodu.
-No to mow, o co chodzi...-kontynułował.
-Mam niespodziankę , tylko potrzebny jest mi motor. 
-Okey , już dzwonie i załatwiam . Co ty głuptasie wymyśliłaś.
Podniosłam się i szepnełam mu na ucho " Niespodzianka , to niespodzianka skarbie...". Uśmiechnął się i wyjął telefon z kieszeni , aby zadzwonić i załątwić motor. Po chwili rozłaczył sie i spojrzał na mnie .
-Załatwione . Wracamy do domu . -Włączył silnik , i ruszyliśmy . -A własciwie po co ci motor?
-Zawioze nas gdzies... -spojrzał na mnie...
-Jak?
-Mam karte motorowerowa, umiem jeździć . Spokojnie .
-Okey . A gdzie mnie zabierzesz?
-Zobaczysz....
-Mam sie bać?
-Twój wybór.... Ale ja nie gryzę...chyba...-uśmiechnął się do mnie , i wrócił do prowadzenia w ciszy samochodu . Po chwili byliśmy pod domem , tam już stał mój motor , była to czarna Yamaha, o której zawsze marzyłam . Wybiegłam z samochodu , a za chwilę wskoczyłam na Hugo , dziekując mu , za tak piękny motor.
-Podoba ci się?-zapytał.
-Kocham cię.-spojrzałam mu głęboko w oczy ... nie wiedząc co we mnie wstąpiło.
-Co??-nie miałam zamiaru mu powtarzac...pocałowałam go...zaczeliśmy sie całować . Ale po jakimś czasie , przerwałam nasze obściskiwanie się , i usiadłam na Yamahe ,przypominając sobie , że jest mi potrzebna bandamka na oczy Hache . Wbiegłam szybko do domu , i pobiegłam po schodach do swojego pokoju, w którym były moje rzeczy, wzięłam czarna bandamkę i wróciłam na miejsce, gdzie zdziwiony w tej samej pozycji stał Hugo...
-Jedziesz?-zapytałam.
-Ja ciebie też.-uśmiechnęłam się , i podbiegłam do niego , zawiązując mu na oczach bandamke .
-Widzisz cos?
-Nie .
-Napewno?
-Nie wierzysz mi?-cmoknełam go 
-Wierze, chodź i mi zaufaj . -złapalam jego ręke , i podprowadziłam do motoru , pomogłam mu wejść na niego , i załozyłam kask , nie widział ,że sama nie zalozyłam kasku był jeden ,a jego bezpieczenstwo było ważniejsze. 
-Ruszamy..- rzekłam.
-Ufam ci...-objął mnie w pasie , a ja ruszyłam , jechalismy dość szybko . Po jakimś czasie byliśmy na miejscu . Nie chciałam zdradzić mu gdzie jestesmy , pomogłam mu zejść z motoru , i zejść ze schodów. Na ostatnim stopniu , kazałam mu sie zatrzymac, nie chciałam aby się zorientował , gdzie jestesmy . 
-Policze do trzech , a ty zdejmiesz bandamkę z oczu . 
-Okey. Zaczynaj.
-Raz...-spojrzałam na niego , a już bandamki nie mial na oczach . -O ty!
-Nie mogłem sie powstrzymać. Ślicznie tu , skąd wiedzialąs , ze jest tu taka plaża? Jestes tu przypadkowo...,
-Egh... tamtego dnia , gdy ujrzałam Nialla z Stellą ... miałam z nim wyjść to miała być niespodzianka , znalazłam to miejsce... Lecz.. nigdy się tu nie pojawilismy... 
-Ah... wybacz...
-Nie mam co wybaczać. Chodź. -złapałm go za ręke , i weszlismy w gorący piasek , podeszlismy blisko , i zamoczylismy nogi , fale wody obijały nasze nogi, schładzając je .
-Ślicznie tu.- rzekł ponownie.
-O tak...- westchnełam...-Hugo przystanął i wziął mnie na plecy . 
-Mogę cię tak ponosic.?
-Tak , ale wiesz ,że jestem ciężka?
-Nie przesadzaj . -po chwili już pożądnie wisiałam na plecach Hugo , złapałam go przez szyje , on trzymał swoimi rękęoma moje nogi. 
-Szliśmy tak plażą w ciszy , lecz za chwilę ciszę przerwał Hache.
-Naprawde mnie kochasz?
-Nie , na niby ...-zirytowałam się. Hugo wziąl mnie przekręcił w swoją strone i teraz byłam na wprost niego zawieszona . 
-Kocham cię Sabino... nad życie...-w oczach łzy pojawiły się mi bardzo szybko, i tak samo jak szybko się pojawiły tak szybko splyneła jedna a za chwile druga, Hugo starł mi jedną po drugiej , anastępnie rzekl . 
-Nie płacz, jestem przy tb , jestes bezpieczna.
-Obiecujesz ,że bedziesz zawsze?
-Mimo , po mimo i wbrew! -przysunął mnie do siebie blizej , i pocałował , zaczelismy sie całować , wywrócił mnie na piasek , ktory co chwilę schładzały fale . Całowaliśmy się namiętnie . Po jakimś czasie ustąpilismy pocałounkom , Hugo polozył się obok mnie , wkładając swoją rękę pod moją głowę , ja się w niego wtuliłam i patrzylismy tak w niebo , któe po chwili zaczeło się robic coraz ciemniejsze, a za jakis czas, ukazały się pierwsze gwiazdy .
-Magicznie tu , prawda?-powiedziałam.
-O tak....
-Dlaczego patrzysz na mnie , a nie na gwiazdy?
-Ty jestes moją gwiazdą , jedyną jakiej potrzebuję. -uśmiechnęłam się i pocałowałam go w brodę . 

1 komentarz: