czwartek, 5 lutego 2015

Witam Was Bardzo Serdecznie.

Hej, tu Iza.
Jeśli jeszcze ktokolwiek tu zagląda , a jest to bardzo mało prawdopodobne po takim czasie...Chce złożyć wam propozycję, a mianowicie , czy chciałby ktoś z was, poczytać jakies nowe opowiadanie, ktore moglabym zacząć pisać. Jesli jednak ktos tu czasem zagląda, i chciałby poczytac coś nowego, pisanego przeze mnie. Proszę piszcie w komentarzach. Oczywiście, jestem otwarta na propozycje np. o tematyce , czy bohaterach opowiadania. (:

Pozdrawiam , Iza (kiedyś Food)

sobota, 31 sierpnia 2013

Sabina część 61 . 

-Sabi ja po prostu kocham cię . Nie jak siostrzyczkę , tylko jak kobiete . Wiem,ze to zły moment na to wszystko , ale cały czas mi sie zbierało aby ci to powiedziec. W szpitalu jak lezałem , a nawet jak jeszcze tu nie przyjechalismy . Spodobalaś mi sie od pierwszego spojrzenia na ciebie . Jestes cudowną dziewczyną , ale nie moją , mojego przyjaciela . Życzę ci szczęscia Sabi , i zdrowego malucha . -uśmiechnął się do mnie kryjąc łzy. Nie wiedzialam co mam powiedziec,  nigdy nie pomyslalabym,ze Zayn moze mnie kochac . Sama mialam kiedys do niego jakies pociągi , ale to nie było na długo , chwilowe...A tu takie coś , co mogłam mu odpowiedziec, aby go bardziej nie ranić .? Nie wiedzialam, w tej chwili mialam pustkę w głowie , która nie chciała minąć... Siedzielismy w ciszy dłuższy czas, myslalam , co mam mu powiedziec, ale nic nie byłam w stanie wymyślić . Byłąm w kropce , wkonu się odezwalam .
-Zayn , kocham cie jak brata, wybacz mi , ale to co mi powiedziales, nic nie zmienia , przepraszam, ale jestem z Niallem, bedziemy mieli dziecko i ślub . Gdybym wiedziala o tym wszystkim wczesniej , gdybys mi powiedzial....-przerwal mi.
-I tak wybralabys Nialla. Wiem , Sabi . Nie chhce aby to cos zmienialo, ale chcę abyś wiedziala , ze po mimo co się wydarzy jestem z tb, jestem przy tobie , i będę zawsze.
-Wiem. Dziękuje ci za to. -uśmiechnełam sie , i objełam Malika , za chwile odsuwajac się od niego i całując jego czoło. -wiem...- w tym samym momencie , zjawil sie Liam , z pikolo i zagadał do nas.
-A co tu sie dzieje? Chodźcie mam pikolo , wejdziemy do srodka , tam jest cieplej .-wstalam i podalam ręke Zaynowi.
-Idziesz?-zapytalam , a ten podniósł się , i objął mnie ręką .
-Sabi , mam coś dla ciebie . -wyjął z kieszeni pudełko i otworzył je , w nim znajdował się przesliczny medalik . -Wszystkiego najlepszego siostrzyczko.-podał mi pudełko i przytulił. Liam , rozkojarzony z "WTF" napisanym na twarzy przyglądał sie nam , i szedł w strone drzwi do domu .
-Sabi , to ty masz urodziny i nic nam nie powiedzialas?-powiedzial Liam.
-No wiesz, szczerze sama o tym zapomnialam , Niall mi dzis o tym powiedzial .
-Jak mozna zapomniec o urodzinach?!-krzykneli z okna Lou i Harry , którzy jak widac wszystko slyszeli .
-A mozna. Mozna...-powiedzialam , i weszlam do domu . Po chwili zobaczylam Nialla z gitarą , i usłyszałam jak zaczeli spiewac mi Happy Birthday to you , w całkowicie zwariowanej wersji . Usmiechnelam się i przytulilam obok stojącego Malika . Nie chcialam aby był smutny , kochałam go , ale nie tak jak on chciał byc kochany . Czułam wyrzuty sumienia , i bolało mnie to ,ze cierpi przeze mnie , ale nie mogłam nic zrobic. Kocham Nialla. I tak pozostanie , zapewnw przez dłuzszy czas. Po skonczonej piosence , wszyscy usiedlismy i zaczelismy pic swoje drinki , ja i Liaś , swojego zabójczego szampana . Mimo to , bawilismy się świetnie . Obejrzelismy sobie horror, poo ktorym bałam się jak diabli . Chłopców rozśmieszało to, jak piszczałam i chowałam się w objęciach Nialla, aby uniknąc ujrzenia potwornej mordy z ekranu . Zaynowi takze humor powrocil , co mnie bardzo ucieszyło . Byłam szczęsliwa, ze tak to wszystko sie toczy . Mialam nadzieje,że wszystko się dokonca poukłada, a ja , a ja będę juz do konca z tymi głupkami w tym samym gronie , w tym samym sprzyjającym humorze . Oni się nigdy nie zmienia . Oni nigdy nie przeminą , to wszystko będzie zawsze trwać , w naszych sercach . Te wspomnienia , jak i te uczucia , ktore nie zmieniają się mimo ubiegających lat.


The End . 

Dziękuję wam wszystkim , za tą wytrwałość w czytaniu seri części o Sabinie. 
Przepraszam za poszargane nerwy i nieprzespane noce , gdy urywalam w takich momentach gdzie cisnienie podejrzliwie się podnosilo. 
Dzięki,że jesteście ze mną , i wspieracie mnie , mam nadzieję ,że nadal będą osoby które będą czytac Sabine od poczatku , dla przypomnienia i przezycia tych emocji , albo dla poznania jej po raz pierwszy . 
Nie chce aby poszła w nie pamięć , mam nadzieję ,że będą jej nowi czytelnicy , mimo tego ,że się zakonczyła. 
Dziękuję i kocham was . Wasza Izia/Food

piątek, 30 sierpnia 2013

Wybaczcie , ze częśc taka krótka , ale brak weny . ;c Byłam na This Is Us . I normalnie dzis mam taką podjarke ale jednoczesnie padam ze zmęczenia. Dobra... Miłęgo czytania , pozostawcie po sobie ślad . Kocham was i wielkie dzieki . ! Jestescie ze mną i to dla mnie wiele znaczy . < 3
________________
Sabina część 60 . !!!!!!!!!! Aww. *-*


Niedługo po tym , byliśmy pod domem chłopaków. Niall otworzył mi drzwi , abym wyszła z auta. Ni stąd ni z owąd , zostałam przezucona przez ramię niebieskookiego chłopaka -Nialla . Zostałam przeniesiona do domu , gdzie zaatakowała mnie chmara głupków z zespołu.
-Co wy kombinujecie ? -powiedział Lou i spojrzał na nas.
-Nic , jest Zayn już?-w tej samej chwili do domu wszedł Zayn i krzyknał "JESTEM" .
-No to mowcie o co chodzi...-spojrzałam na Nialla , a on na mnie , uśmiechnelismy się do siebie . I jednoczesnie powiedzielismy " Bierzemy ślub " . Wtedy czułam sie jakby byli ludojadami , żucili sie na nas , zaczeli nas przytulac, i  gratulowac. Byłam szczęśliwa. Ale jeszcze jeden news przed nimi .
-Chłopaki , jeszcze musze wam cos powiedziec.- powiedział Niall i uśmiechnął się do mnie.-Zostanę ojcem !
-CO?!  -powiedzieli i bardzo sie zdziwili.
-hah , widzę ,że ostro się postarałes tamtej nocy...- powiedział Harry , i żucił sie na Nialla.
-To co pijemy ?! Trzeba to oblać.!-powiedział Lou .
-Idę kupię pikolo -powiedział Liam , i uśmiechnął się .-Ani ja ani Sabi nie moze pić , Sabi dlatego bo jest w ciązy , ja ...sami rozumiecie.
-Tak pewnie . -Liam zniknął , przez to całe zamieszanie nie zauwazyłam,że kogos brakuje . Wkoncu jednak się zorientowałam , i postanowilam poszukac Zayna. Wyszłam przed dom , minełam bramke , i ujrzałam palącego Zayna . Podeszłam kawałek i zapytałam.
-Zayn co się dzieje?
-Nic Sabi , nic...
-Widzę ,że cos...
-Egh. To naprawde trudne.
-Mi mozesz o wszystkim powiedziec.
-No dobrze.-usiadł na chodniku a ja zrobilam to samo .
-Powiem ci ale najpierw opowiadaj jak było?
-Cudownie , bardzo mi sie podobalo.
- A te wymioty wczorajsze i to wszystko to przez to ze jestes w ciązy?
-Tak... Wymknelam sie dzis rano i kupilam test . Wyszedł pozytywnie , boję się ,że to wszystko mnie przerośnie , kariera teraz slub i dziecko , nie wiem czy dam rade.
-Dasz, jestes silna.Gorzej ze mna...-chyba myślał ,że tego ostatniego zdania nie usłyszałam lecz był w błędzie.
-No to powiesz mi co sie stało?
-Sabi , Sabi , Sabi... -czekalam w ciszy az mi powie.- Wiesz jak to jest gdy ci się nie układa nic , i wszystko wali ci sie ? Gdy wszyscy wokoł są szczęsliwi , a ty cierpisz z powodu nieodwzajemnionej miłości? Nie wyobrazasz sobie jak to rani serce. Jak to cholernie boli , o nie... kazdy przezywa to na swoj sposob. Ja niestety wybrałem ten najgorszy .
-Powiesz mi konkretnie o co chodzi?
-Sabi , bo ja nie wytrzymuje tego wszystkiego , kocham pewna kobiete, ale ona nie kocha mnie , boli jak cholera, ale nie chce tego pokazywac, ty jestes szczęslwia , jestes dla mnie najwazniejsza, i twoje szczęscie jest dla mnie najwazniejsze, wiec nie chce ci mowic o swoich problemach . Sabi ja....

czwartek, 29 sierpnia 2013

Sabina część 59 . 

Na dole widziałam Nialla , na ziemi było ułożone z kwiatów " Kocham cię Sabina " , nie wierzyłam własnym oczom, chciałam jak najszybciej wyladować, byłam trzy metry nad niebem . Gdy wylądowalam ,sz ybko odpiełam się od instruktora, i żuciłam sie w ramiona Nialla , ten jednak odsunął mnie do siebie , co mnie troche zdołowało, bo myslalam ,ze on mnie odpycha , ale po chwili zobaczyłam ,że klęka , i wyjmuje pudełko , otwiera je a w nim piękny pieścionek z szafirem , podobny do tego od ksiecia Williama .
-Sabino , wyjdziesz za mnie?-nie posiadałam się ze szczęścia . To był najpiekniejszy dzien mojego życia . Postanowilam,ze nie bede go oszukiwac i też zdradze mu , to co sama dzis sie dowiedzialam , ale najpierw musialam mu odpowiedziec...
-Tak , Niall wyjde za ciebie !-wskoczyłam mu w ramiona , po tym jak załozył mi pierścionek . Pocałowałam go najczulej jak umialam , kochałam go , wiedzialam to na sto procent , to było piękne .
-Niall ?
-Tak Sabino?-powiedział i spojrzał na mnie , a oczy mu się mieniły w blasku słońca.
-Nie wiem jak ci to powiedzieć ale...
-Nie bój się , możesz mi to powiedziec...-spojrzał na mnie i objął moja twarz dłonmi .
-Ja ...jestem w ciązy Niall , spodziewamy się dziecka .-powiedzialam , i zamknełam oczy , bo balam się widziec jego minę . Nagle poczułam jak zostaje podniesiona do góry , i poczułam jak kręcę się w okól włąsnej osi . Po chwili usłyszałam krzyk . Starałam się usłyszeć słowa które wypowiada Niall , wkoncu się skoncentrowalam i usłyszałam . Niall wykrzykiwał z radością " Będę Ojcem!!! BĘDĘ OJCEM!!!" . Byłam taka szczęsliwa, teraz mogłam otworzyć oczy . Otworzyłam je , i odrazu dostalam soczystego buziaka.
-Sabina , kocham cię .
-Ja ciebie też .
-Chodż , pprzygotowalem szampana .
-Okey.- poszłam za blondi bomba , i wzięłam szampana
-Niall , ale ja jestem nie pełnoletnia.
-Jak to? Przcież dziś jest 27 lipiec.
-Co?Naprawde?-nie wiedzialam jak mogłam zapomniec o tym,że mam urodziny . Dziś własnie konczyłam 18 lat. To jednak był najpiękniejszy dzien ever.
-Haha , głuptasie , tak dziś już jestes pełnoletnia , no ja pamiętam a ty nie?
-No widzisz, jak człowiek zakochany to traci głowę .-wziełam szampana i zamoczyłam w nim usta. Po chwili kto inny zwilżył moje usta swoimi , był to Niall. Po jakims czasie , pełnym oczywiscie wrazen , postanowilismy wrocic do domu , zadzwonilam do Zayna aby przyjechał do domu chłopaków , tak on tez oświadczył ,ze zrobi . Chcielismy powiedziec im o tych nowościach razem . A ja , chciałam wykrzyczeć to całemu światu , jak bardzo jestem szczęsliwa. Zblizyłam się więc do ucha Nialla , i szepnełam mu " Jestem tak bardzo szczęsliwa". Zdziwiony zapytał mnie , dlaczego szepczę mu do ucha. . Poinformowałam go ,że musialam powiedziec to całemu światu , dzięki temu dostałam kolejnego buziaka .
Sabina częśc 58.



Westchnełam i spojrzalam na test , który pokazywal dwie kreski . Byłam juz pewna -jestem w ciązy.  To był dla mnie cios . Spadłam na kolana , i zaczełam głośno szlochac . Postanowilam,że nic nikomu nie powiem . Nikomu , nie teraz. Po jakimś czasie , wyszlam pomalowana , umyta, świeza i czysta z pokoju i poszłam do szafy. Niall jeszcze spał , spojrzalam przez okno i ujrzałam piękną pogodę . Miałam zamiar ubranie dostosowac do pogody . Ubrałam się w To i zeszłam po cichu na dół , Zayn juz nie spal . Spojrzał na mnie z troską .
-Płakałaś.
-Nie skąd... dlaczego?
-Słyszałem jak płakałas, i widzę to w twoich oczach .
-Naprawde Zayn , nic sie nie stało.
-Nie okłamuj mnie , przeciez mi mozesz powiedziec.
-Wiem , ale nic sie nie dzieje , boje sie troche tego skoku.-Nie kłamalam , ale to nie był głowny powod tego placzu.
-Bedziesz z Niallem , nic wam sie nie stanie nie boj sie . Wrazie czego zabije go , jak mojej siostrzyczce sie cos stanie.-powiedział , podszedł do mnie i przytulił mnie .
-Dzięki Zayn . Jestes kochany.-odsunełam się od niego , i poszłam do kuchni przygotowac sobie coś do jedzenia . Postawiłam na najprostsze co moze byc , i zrobilam sobie płatki . Zjadłam je dość szybko , ale nadal nie byłam syta. Poszłam i wyjelam sobie czekolade, którą zjadłam całą , sama . Zayn patrzył na mnie z wybałuszonymi oczami , jak by Matke Boską zobaczył . Roześmialam się .
-Widzę ,ze zażerasz strach .
-Mhm...-powiedzialam bez przekonania . Usłyszalam jak ktoś zchodzi ze schodow , wiedzialam,ze to Niall . Udałam,ze nie wiem ,ze jest juz w poblizu mnie . W tym samym momencie zostałam przytulona od tyłu przez Nialla .
-Gotowa?
-Tak...a ty?
-Tak , tylko coś zjem i ruszamy .
-Mhm...-uśmiechnelam się niepewnie .
-Nie boj się.-powiedzieli rownoczesnie , Niall i Zayn .
-Nie boje , już nie. -powiedzialam . I wstałam od stołu . Wzięłam kartkę papieru , i napisałam na niej "Wszystko co po mnie zostanie , chcę oddać Zaynowi Malikowi . Dla wspanialego braciszka i przyjaciela."
Podałam mu tą kartkę , a ten roześmiał się . Kazałam mu nie pokazywać tego Niallowi . I poszłam spakowac rzeczy do torebki . Po jakimś czasie , Niall byl gotowy . Wyszlismy  z domu , i pojechalismy . Na miejscu bylismy dość szybko . Najpierw musieliśmy obejrzec film , ktory mial nas przygotowac choć troche do skoku . Następnie , ubralismy kombinezony i weszlismy do samolotu . Ruszylismy w górę , balam się jak cholera. Po chwili stanelismy kilkanascie km nad ziemią , i zobaczylismy jak inni pasazerowie skacza , następnie pożegnalismy się z Niallem , i ten wsykoczył , przede mna było jeszcze kilka osób , wkoncu padło na mnie , wyskoczylam w raz z instruktorem . Na początku zamykalam oczy , ale później przyswoiłam się z sytuacją i otworzyląm oczy , wszystko było takie piękne , to był naprawdę dobry pomysł choć przerażający i bardzo niebezpieczny . Spojrzalam w dół , by sprawdzic, czy Niall wylądował , to co ujrzałam było strasznie zaskakujące.....

środa, 28 sierpnia 2013

Sabina część 57. 

*Dwa tygodnie później*
Ostatnie dni to cała masa pracy , praca nad teledyskiem , i nagrywanie płyty . Jak sama grałam i robilam covery , nie było to tak trudne . Teraz wiem , jak trzeba sie nameczyć , aby osiągnąs sukces , dlatego jeszcze bardzo podziwiam chłopaków , że tak daleko zaszli . Własnie wracalam z Philipem do domu , własciwie , odwoził mnie jako moj "szofer" , zaprzyjażnilismy sie , ostatnio mielismy dużo czasu do rozmawiania i poznawania sie , w czasie gdy on mnie woził w różne miejsca.
Jutro dzień , gdy idę na pewną śmierć . Tak dokładne , chodzi mi o to ,że idę skoczyć spadochronem . Jak ja sie poświęcam dla tego głupka . Wszystko mam ustalone , wolne mam załatwione , no i wszystko opłacone , cały skok i wynajem samolotu , z instruktorami . Boję sie jak cholera , ale przez całe te 2 tygodnie byłam męczona tym błaganiem przez Nialla abym sie nie wycofałam , jak zwykle mu uległam . Moje głębokie myślenie , o tym co może się zdarzyc , przerwał Philip , który mnie poinformowal ,ze jestesmy na miejscu , pożegnałam się z nim , i weszłam do domu . W domu czekał już na mnie Zayn . Nie wiem czemu , ale zastanowiło mnie , dlaczego nie wyjeżdżają w trase , dlaczego nic nie nagrywają , ani nic nie robią związanego z karierą .Musiałam o to zapytać Zayna . Usiadłam obok niego przy stole , który był całkowicie zapełniony jedzeniem przygotowanym przez Malika . Nałożyłam sobie jedzenie , i spojrzałam na niego .
-Zayn mam pytanie ....
-Tak ?-podniósł głowę , z nad talerza. I czekał na pytanie .
-Dlaczego nie macie trasy , nie nagrywacie niczego ani nic ... zwiazanego z karierą?
-Ahh , wiedziałem ,ze kiedyś zapytasz.To jest tak , że chwilowo wycofaliśmy sie z trasy , i nagrywania płyty. Powodem tego jest to ,ze musimy odpocząć , sama wiesz teraz jak to jest. Jestesmy przemęczeni , nasi fani nas o to prosili abysmy , odpoczeli , bo coraz gorzej wyglądalismy. Pewnie nie wiesz, że Loui przez jakis czas chorował , nie mógł spać w nocy , był przemęczony , dodatkowo , te nasze szpitale itp... Musielismy narazie zrezygnowac z rozwoju kariery...
-Rozumiem ...Zayn , czy to też przeze mnie ?
-Nie , nawet tak nie mów.
-Ale to prawda....Egh... Przepraszam was.
-Nie przepraszaj!
-Ale to moja wina.
-Nie nie twoja !!!!
-Nie kłućmy sie ....
-Dobrze. -powiedział Zayn , i spojrzał w talerz. Pobrzechtałam w jedzeniu , i za chwile zerwałam się jak nigdy w strone łazienki , zdązylam w ostatniej chwili dobiec , i klęknełam na kolana przed toaletą , zwracając wszystko co dziś było w moim żołądku . Zayn wpadł za mną do łazienki , i przestraszony zapytał co się dzieje .
-Nic  , nic... pewnie zatrucie pokarmowe.-Wstałam , umyłam zęby  , i poszłam się położyć , bo strasznie niedobrze mi było . W ciągu dnia powtórzyło się to tylko raz. Zayn zadzwonił do Nialla , a ten po upływie zaledwie 10 minut był już przy mnie .
-Sabi , co sie dzieje?
-Nic , naprawde , to tylko zatrucie .Jutro bedzie dobrze..
-Moze przełożymy ten skok?
-Nie , obiecalam i dotrzymam słowa.-sama zaczełam sie troche martwić , zasnełam i obudziłam sie dopiero na następny dzien , obok mnie spał Niall . Wstałam , i przerazona , weszłam do łązienki, w nocy śniło mi sie niemowle , dziecko które miałam na rękach , i uśmiechniętego Nialla . Robił mi i dziecku zdjęcia . Dziecko musiało być moje...Przeraziłam się . Przypomnialam sobie ,że od mojego stosunku z Niallem mineły 2 tygodnie , byłam przestraszona , to nie mozliwe ,że ja , zaszłam w ciaze, musialam to sprawdzic . Ubrałam się i ogarnełam swoją twarz w raz z włosami  , wziełam torebkę i pieniądze , i poszłam do pobliskiej apteki . Poprosilam aptekarke , o test ciążowy . Po chwili byłam znów w domu , weszłam pośpiesznie do łązienki , i zrobiłam tak jak trzeba , aby sprawdzić , czy się jest w ciązy . Odczekałam czas który musialam , westchnełam i spojrzałam na test , który pokazywał ,ze....
Serdecznie wam dziękuje za komentarze, i liczne odwiedziny , oby tak dalej .
Wiekie dzieki . Mam nadzieję ,że się podoba C: Pozostawcie po sobie sladtypu -komentarz C:
Dzięki ! Też was kocham < 333

________________________
Sabina częsc 56.

W tym momencie , gdy Niall zatrzymał się na "więc.." mialam takie motylki w brzuchu , że miałam ochote zwymiotować , byłam pewna ,że mi się oświadczy, czekałam tylko na to.
-Awiec....skoczysz ze mną ze spadochronu?-powiedział Niall , a mi mina się pogorszyła. Byłąm prawie pewna . A tu taki szok , nie wierzyłam . Ale postanowilam nie pokazac ,ze sie zawiodłam , widzialam, po minach naszych podglądywaczy , ze oni też czekali na inne zakończenie .
-Niall , przecież wiesz, że mam lęk wysokości .
-Wiem , skarbie . Ale zrob to dla mnie . Skoczymy razem . Spokojnie , i ty i ja bedziemy skakac z instruktorami , wiec nic sie nie stanie. Co ty na to?
-No ...no dobrze. widze ,ze chcesz szybko sie mnie pozbyc. -podszedł do mnie i objął mnie , byłam zniesmaczona ,tym co usłyszalam, no ale cóż. Nie ma nic zadarmo . A dlaczego taki Niall Horan miałby być ze mną ? No dlaczego?
-To kiedy mamy skakać?-zapytałam .
-Za 2 tygodnie . Taki termin ustaliłem, abyś mogła się do tego przyzwyczaić , no i w pracy to uzgodnic , ze tego dnia nie bedziesz mogla , być w pracy.
-Ok , kumam . To co teraz chcesz robić?
-Może chodźmy do mnie do pokoju? Tam sb posiedzimy .
-Okey .- Niebieskooki blondyn wziął mnie na ręce , i zaniósł do swojej sypialni , powiedzialam, Zaynowi, tylko ,ze zostajemy na noc i zniknełam wraz z Niallem. Rozmawialismy o róznych tematach . Całą złość ze mnie spłyneła , i wpatrywałam sie tylko w jego oczy . Spojrzałam na gitare , stojącą w rogu pokoju . Pokazałam na ten oto sprzęt , i porozumiewawczo z Niallem , kiwnelismy sobie głowami . Wziął gitare do rąk i zapytał tylko , czy ma grac naszą piosenkę . Kiwnelam głową na "tak" i zaczełam sie wsluchiwac w głos Nialla , i dżwięk gitary . Naszą piosenką było Little Things . Ponownie jak wtedy gdy pierwszy raz ją zagralismy , nie dałam mu skonczyć , podsunełam się do niego , zabrałm gitare , i musnełam jego wargi moimi . Tak zaczeły sie niezliczone pocałunki . Nic nie mialo wtedy znaczenia , obściskiwalismy sie tak kilkanaście minut . Po czym zaczeliśmy powoli zdejmowac sobie ubrania . Niall na chwilę przystanął , i spojrzał na mnie .
-Jestes gotowa?
-Jestem .
Tak zaczęło się troche szybsze sćiąganie sobie nawzajem ciuchów , zaczeliśmy się kochać . Było to cudowne uczucie , nie wyobrazalnie cudowne . Sama myśl , ze mój pierwszy raz jest z Niallem , była niezmiernie podniecająca. Jego nieziemskie ciało otulało mnie całą , Niall był taki delikatny , taki namiętny wiedzialam ,ze nie zrobi mi krzywdy , to było cudowne , czułam się bezpiecznie.  Chcialam aby ten błogi stan trwał wiecznie .


Obudziłam się wtulona w ciało Nialla , byłam niezmiernie radosna , i szczęsliwa . Cmoknełam ukochanego , i za chwile ujrzałam jak jego powieki podnosza sie , a na twarzy pojawiaa sie szeroki uśmiech .
-Jak tam kochanie?
-Świetnie , a u ciebie wyspany?
-O tak , dawno się tak nie wyspałęm .
-To dobrze...
-Podobało ci sie?-uśmiechnął się.
-Tak , ale nie bierz sobie tego skarbie do serca , i nie chwal sie tak tym .
-O tyy...-zaczelismy się zucać poduszkami , i śmiac sie nawzajem, chailama mu dokuczyć . I udawalo mi się to, choć i on i ja wiedzielismy ,że to na zarty.  Nasza zabawe , przerwał nam Liaś , który pukał do drzwi .
-Gołąbeczki wstawajcie śniadanie .
Owinełam sie kołdrą , i założylam swoją bielisnę , wtedy mogłam wstac, podeszłam do szafki Nialla , i wyjełam jego koszulę . Założyłam ją , a on mi kiwnął oznajmująco, że wyglądam dobrze. Sam szybko się ubrał , i wyszedł wraz ze mną trzymając mnie za reke , w stronę kuchni . Weszlismy do pomieszczenia , w którym juz wszysty byli na nogach i czekali na nas. I zobaczyłam te wszystkie spojrzenia na nas , i zaczełam się śmiac. Usiedlismy obok siebie . Cisze w kuchni przerwał Harry zwracając sie do mnie .
-I jak nasz Niall jest dobry w te klocki , czy nie wystarczająco?-zapytał z szerokim uśmiechem na twarzy .
-W zupełności wystarczająco . W zupełności....-powiedzialam i kopnełam harrego pod stłoem .
-To dobrze, to dobrze, bo wiesz zawsze jestem dostępny jakbys wolała coś ostrzejszego .-powiedział Harry i wybuchł śmiechem.
-Nie będzie to potrzebne Harry ...
-Przeciez wiem ,zartuje.
-Sabi , nie przejmuj się Harry jest niewyzyty. A tak na powaznie , masz ochote wracac do domu i ubrać sie w cos świeżego , czy niekoniecznie ?-powiedział Zayn.
-Mam , bardzo mam .
-No to po śniadaniu jedziemy tylko wżucisz na siebie jakies spodnie .
-No raczej .-powiedziala i wziełam kanapkę do rąk a pozniej wziełam jej jednego kęsa, nie ukrywając uśmiechu na twarzy .