Sabina część 61 .
-Zayn , kocham cie jak brata, wybacz mi , ale to co mi powiedziales, nic nie zmienia , przepraszam, ale jestem z Niallem, bedziemy mieli dziecko i ślub . Gdybym wiedziala o tym wszystkim wczesniej , gdybys mi powiedzial....-przerwal mi.
-I tak wybralabys Nialla. Wiem , Sabi . Nie chhce aby to cos zmienialo, ale chcę abyś wiedziala , ze po mimo co się wydarzy jestem z tb, jestem przy tobie , i będę zawsze.
-Wiem. Dziękuje ci za to. -uśmiechnełam sie , i objełam Malika , za chwile odsuwajac się od niego i całując jego czoło. -wiem...- w tym samym momencie , zjawil sie Liam , z pikolo i zagadał do nas.
-A co tu sie dzieje? Chodźcie mam pikolo , wejdziemy do srodka , tam jest cieplej .-wstalam i podalam ręke Zaynowi.
-Idziesz?-zapytalam , a ten podniósł się , i objął mnie ręką .
-Sabi , mam coś dla ciebie . -wyjął z kieszeni pudełko i otworzył je , w nim znajdował się przesliczny medalik . -Wszystkiego najlepszego siostrzyczko.-podał mi pudełko i przytulił. Liam , rozkojarzony z "WTF" napisanym na twarzy przyglądał sie nam , i szedł w strone drzwi do domu .
-Sabi , to ty masz urodziny i nic nam nie powiedzialas?-powiedzial Liam.
-No wiesz, szczerze sama o tym zapomnialam , Niall mi dzis o tym powiedzial .
-Jak mozna zapomniec o urodzinach?!-krzykneli z okna Lou i Harry , którzy jak widac wszystko slyszeli .
-A mozna. Mozna...-powiedzialam , i weszlam do domu . Po chwili zobaczylam Nialla z gitarą , i usłyszałam jak zaczeli spiewac mi Happy Birthday to you , w całkowicie zwariowanej wersji . Usmiechnelam się i przytulilam obok stojącego Malika . Nie chcialam aby był smutny , kochałam go , ale nie tak jak on chciał byc kochany . Czułam wyrzuty sumienia , i bolało mnie to ,ze cierpi przeze mnie , ale nie mogłam nic zrobic. Kocham Nialla. I tak pozostanie , zapewnw przez dłuzszy czas. Po skonczonej piosence , wszyscy usiedlismy i zaczelismy pic swoje drinki , ja i Liaś , swojego zabójczego szampana . Mimo to , bawilismy się świetnie . Obejrzelismy sobie horror, poo ktorym bałam się jak diabli . Chłopców rozśmieszało to, jak piszczałam i chowałam się w objęciach Nialla, aby uniknąc ujrzenia potwornej mordy z ekranu . Zaynowi takze humor powrocil , co mnie bardzo ucieszyło . Byłam szczęsliwa, ze tak to wszystko sie toczy . Mialam nadzieje,że wszystko się dokonca poukłada, a ja , a ja będę juz do konca z tymi głupkami w tym samym gronie , w tym samym sprzyjającym humorze . Oni się nigdy nie zmienia . Oni nigdy nie przeminą , to wszystko będzie zawsze trwać , w naszych sercach . Te wspomnienia , jak i te uczucia , ktore nie zmieniają się mimo ubiegających lat.
The End .
Dziękuję wam wszystkim , za tą wytrwałość w czytaniu seri części o Sabinie.
Przepraszam za poszargane nerwy i nieprzespane noce , gdy urywalam w takich momentach gdzie cisnienie podejrzliwie się podnosilo.
Dzięki,że jesteście ze mną , i wspieracie mnie , mam nadzieję ,że nadal będą osoby które będą czytac Sabine od poczatku , dla przypomnienia i przezycia tych emocji , albo dla poznania jej po raz pierwszy .
Nie chce aby poszła w nie pamięć , mam nadzieję ,że będą jej nowi czytelnicy , mimo tego ,że się zakonczyła.
Dziękuję i kocham was . Wasza Izia/Food
Prześlicznie kochana :* <3
OdpowiedzUsuń