poniedziałek, 24 czerwca 2013

Sabina 36 . 


-Niall ja cie kocham i...chce z tobą być , lecz ci nie wierze. 
-Co mam zrobiić ,abyś mi uwierzyłą?
-Nic, odejdź... muszę odpoczać , to dla mnie za wiele. 
-Ale obiecaj mi-podszedł do mnie , i zlapał moje dłonie lekko muskajac je ustami.-odezwiesz sie...
Zaczarował mnie , i straciłąm głowę , wiec bez namyslu odpowiedzialąm " Tak" z transu wybudził mnie , Hache , głosno odchrząkując . 
-Oj , wybacz, jedziemy ...
-Tak jest .! -za salutował i otworzyl przede mną drzwi . Nialla juz nie było ,znikł  bardzo szybko .  Przeszłam przez próg drzwi wyjściowych , i poczułam podmuch wiatru który obijał sie o moje ciało. Odetchnełam , może on faktycznie mnie kocha ? Pytanie bez odpowiedzi , na które tylko on jeden zna odpowiedź....
-Sabi.. wierzysz mu?-powiedział Hugo prowadzący samochód , i spojrzał na moment na mnie . 
-Nie wiem , narazie nie chce wiedziec, musze odpocząć. 
-Rozumiem , to jak? Gorąca czekolada i tortilla?
-O tak... wiesz co dobre. - uśmiechnełam się do niego . Był niesamowity , i wiedział czego w danej chwili mi trzeba . Ideał. Niestety , wróciła myśl o Niallu , i lza wypłyneła z mego oka.
Nie wytrzymałam . Hugo , który to ujrzał ,z atrzymał się na pomoczu , zgasił silnik i przytulił mnie głaszcząc po głowie . 
-Będzie dobrze , obiecuję ci to , jesli cie znowu skrzywdzi , zabije drania .- rzekł po chwili. 
-Lecz, ja nie wiem ,czy go kocham....
-Razem sie przekonamy , masz mnie , nigdy cie nie zostawie , nie płacz już proszę. 
-Dziękuję .-spojrzalam na niego. 
-To jak ruszamy?-zapytał..
-Tak , kierunek Nandos. 
-Jak każesz , pani. -uśmiechnał się. Znów ruszyliśmy , po 15 minutach , bylismy w Nandos , Hugo zamiawial nam cos do jedzenia i picia , a ja szukałam wolnego miejsca, znalazlam , w kącie przy oknie , bardzo komfortowe 2 miejsca. Wiecej nie było potrzeba , usiadłam i pomachałam ręką do Hugo, by wiedział gdzie siedzę .  Za chwilę , pojawił się z tacką jedzenia . Tortilla + frytki +gorąca czekolada. 
-Może być to zestawienie ? Jak narazie? Jeśli nie wymienie .-złapałam jego dłon , która spoczywała na stole . 
-Nic więcej mi nie trzeba , potrzebuję tylko ciebie . Wszystko inne zniose , a tortille kocham , frytki równie bardzo. 
-Mnie już masz i będziesz miała . Ciesze się , że podpasowałem do twego gustu .-uśmiechnęłam się , i rozpakowałam moją tortille , Hugo śmiał się ze mnie , nigdy nie umiałam otworzyc tego pudełeczka jakoś normalnie , wyrwał mi moją tortille , i podał swoją nie naruszoną , lecz rozpakowaną , a sam otworzył moją . 
-Dziękuję .
-Nie ma za co. - uśmiechnął się i nadgryzł róg tortilli . -Smacznego Sabi...
-Wzajemnie .- To mowiąc już zułam kawałek swojego jedzenia. Po jakimś czasie , zjedliśmy tortille , roześmiałam się , gdy ujrzałam na twarzy Hugo kechup . Wstalam podeszłam do niego na co on wybauszył oczy . 
-Brudny jesteś .-uśmiechnełam sie i starłam z jego policzka kechup, za chwile ścierajac mu spod noda kolejną krople kechupu . Spojrzelismy sobie głęboko w oczy , i przysunelismy swoje twarze do siebie łącząc je w całość. 

1 komentarz: