
Sen był moim ukojeniem , zapadłam w ten ubogi stan na krótko , lecz to mi dalo jakąś namiastke energi. Podnioslam sie za którymś szturchnieciem mnie przez Zayna . I poszłam do łązienki , obmyłam twarz i skierowałam się po kosmetyczkę . Wyjełam kilka najwazniejszych kosmetyków , typu tusz do rzes, eye liner i podklad . Zrobiłam ważne w tej chwili dla mnie czynności związane z upiększeniem i higieną twarzy.I wyszłam z łazienki , aby wybrać strój na dzisiejsze spotkanie z chłopcami. Wiedzialam ,że wieczorem cieplo nie będzie , a więc wziełam luzny czerwony sweterek , czarne rurki , koturny , i part innych drobiazgow , niezbędnych do mojego ubioru. Ubrałam sie w swój przygotowany "look" , i wyszlam do Zayna , który leżał na kanapie przed telewizorem , spojrzal na mnie i kiwnął abym sie do niego przyłączylą . Nie miałam nic przeciwko. Zeszłam po schodach i usadowiłam swoj tyłek na kanapie obok Zayna , on przeciągnąl swoją rękę , i otulił mnie ją , przysuwając do siebie .
-Co siostrzyczko , gotowa?
-Tak braciszku , gotowa....
-To za chwilie idziemy , lepiej nic nie jedz przed wyjazdem , bo wiesz, napewno mase rzeczy wykombinowali i będą cie nimi faszerować.
-Jest aż tak źle?
-Gorzej-wymienilismy porozumiewawcze spojrzenia , i zaczelismy głośno sie śmiać . Wstałam i poszłam do kuchni tylko po puszkę coli z limitowanej edycji , imie które na niej było , w stu procentach mi odpowiadało " Niall" , otworzyłam swoją puszkę i uniknełam niemiłej konfrontacji typu ja + cola= Wielki Wybuch! . Gdy wyszłam z kuchni Zayn juz stał i czekal ubrany na mnie , zdziwilam się , i odrazu do mej głowy wpadłą jedna myśl " Jak oni to robią ?!" . Chodzi mi oczywiscie o facetow , tak szybko gotowy , a wygląda zniwalająco . No tak This Is DJMalik , tego nie ogarniesz . Po tej mysli na mojaj twarzy zawitał uśmiech , Zayn do mnie podszedł , i przytulił.
-Ty mala co sie tak szczerzysz?
-Nie wierze w swoje szczęście ,ze was mam .
-Będziesz już miala na wieki ...
-Na wieki.? Czy to nie za dużo?
-Wrazie czego sie nasz pozbędziesz, no przynajmniej tej4 idiotów , mnie nigdy.
-Ojj biedna ja , w co ja się wpakowałam.
-Sam ci współczuje . -uśmiechnął sie i złapał mnie za ręke , w drugą ręke wziął kluczyki , i poszlismy do samochodu . Po krótkiej i szybkiej podrózy do chłopaków , skierowalam swoj wzrok na drzwi i ku nim podążylam , nie czekając na Malika . Zapukałam, bo stwierdzilam, ze nie grzecznie by było , "Z buta wjechać" . Otworzyła mi trójca chlopaków , ale nie widzialam w sród nich Nialla , ciekawe co ten cwaniaczek wykombinował . Przywitałam całą zgraje , a po chwili nie uniknelam wydobycia ze swojego gardła krzyku. Zostałam złapana , podniesiona , i przeżycona przez ramie , przez Harrego . Nie było mi w tej pozycji wygodnie , zaczelam krzyczec z myślą , ze mój ksiązke wkoncu mi się ukaże , niestety . W tej samej chwili do pomocy i walki , o mnie , zucił sie Lou , Liam i Zayn. Wiedzialam ,że mnie za męczą , i tak też było , zdyszana po bieganiu po całym domu , krzyczeniu i śmianiu się w pogoni za wolnością , wkoncu usiadłam na podwórku przed domem na drewnianą bujawkę , i w tej chwili moim oczom ukazala się scenka nie do zapomnienia . Ja mała dziewczynka , wdrapywałąm sie na taką samą bujawkę , nagle zaśmiany tata w raz z mamą , podniesli mnie i posadzili na niej , bujali mnie , do samego rana , bo mi ani się śniło zejść , z ławki . Po tej wizji , w moich oczach pojawily sie lzy wielkosci grochu . Oczywiście , nie dało się ich powstrzymac i cała 4-ka , chlopakow , usiadła kolo mnie , i zaczeła pytać co się stało. Powiedzialam jedynie " Wspomnienia powracają i bolą " . Chyba zakumali,ze muszą skonczyc temat , i natychmiast zmienili go.Zaniepokojona nieobecnością blond bomby , wkoncu zapytalam.
-A Głodomora to gdzie przetrzymujecie?
-A wiesz, piwnica , wkoncu się przydała piwnica....-powiedział Harry. Na co Louis.
-To my mamy piwnice?-Zszokowany tą wiadomością wbiegł do domu , a pochwili wrocil. i krzyknął.
-Faktycznie mamy piwnice . MAMY PIWNICE .!!!!!-roześmiałam się , ich glupota mnie rozbawiala . Nadal nie wiedzialam gdzie moj chlopak się znajduję . I co się z nim dzieje , a może faktycznie przetrzymywali go w piwnicy ? To jedyne było prawdopodobne , innego pomyslu nie mialam.
Hahahahahahaah..... Prześlicznie piszesz :*
OdpowiedzUsuńPER-FECT. Hahaha. :*. Naprawdę. zajedwabisty. ;3.
OdpowiedzUsuń