niedziela, 26 maja 2013

Dziękuję czytającym. Kocham was. : 3
________________________


 Sabina część 23.

Próbując się wyrwać z uścisku Nialla , i spróbować sprawić ,ze mnie puści . Nie zauwazyłam wchodzącej babci do domu . Gdy nas zobaczyła i zaczęła się śmiać , dopiero wtedy zdałam sb sprawę ,że ja i Niall nie jesteśmy juz sami w domu. Uszczypałam Nialla wskazując na babcie , momentalnie mnie puścił. Babcia zwróciła sie do nas, nie przestawając się śmiac.
-Dzieciaki , tylko grzecznie tam ... A może jesteście głodni? 
-Pytaj Nialla, jadł dopiero co , no ale z nim nigdy nie wiadomo. -zaczełam się śmiac. A Niall troszkę speszony , odpowiedział babci.
-Dziękuję , nie jestem głodny , ale napiłbym się czegoś z chęcią...
-Ahh, chłopcze to zapraszam do kuchni , a odziejesz sie jakoś wkoncu?-babcia dołączyła do mnie i zaczęła się śmiac..
-Przepraszam ,e... za chwile kolega Zayn przywiezie mi ubrania . Przepraszam za kłopot...-Niall już totelnie walnął buraka i powędrował w stronę babci...
-Ależ , żaden problem , tylko nie przywykłam do widzenia młodych mężczyzn w samych gaciach . 
Teraz to zaczelismy się śmiać totalnie , babcia była tą "spoko babcią" która była za razem babcią , ale jednocześnie rozrywkową i zabawną babką . Niall i babcia , powędrowali do kuchni , ja słysząc pukanie do drzwi , skierowałam się w ich stronę. Otwierając drzwi , przez judasza, ujrzałam ciemną czuprynę Zayna . Otworzyłam z uśmiechem na twarzy i zaprosiłam Zayna do środka.
-Cześć piękna....
-Cześć przystojniaku...
-Gdzie Niall?
-Z babcią w kuchni , a właśnie może zjesz cos czy napijesz sie czegoś?
- W sumie , mam czas , chętnie . 
Wskazałam oznajmująco gdzie ma ze mną powędrować i ruszyliśmy . 
-A bym zapomnial , łap tu ciuchy Nialla. -Podał mi torbę, którą po chwili odłozyłam gdzieś w kąt, dalej prowadząc Zayna w strone kuchni. Na miejscu , czyli w kuchni widząc roześmianą babcie i Nialla całęgo brudnego , nie wiadomo czym , poczułam ciepło w serduszku , ze babcia go polubiła , i że nie ma nic przeciwko niemu . Zayna zamurowało widząc moją babcie i Nialla w mojej koszulce i bokserkach . Odrazu krzyknął i wystraszył nie tylko babcię lecz i blondaska...
-Ej .! Ty. ! Ubierz sie , i nie podrywaj babci Sabiny .!
-Boże , ogarnij się ... Babcia Sabiny jest spoko.. -Niall..
-Dziękuję - powiedziałą babcia lekko rumieniąc się...
-Babciu zrób Zaynowi herbatkę .
-Już sie robi wnusiu. 
-Okey , to ja pójdę się ubrać...- Niall , wyszedł z kuchni , pozostawiając mnie z babcią i Zaynem . Usiadłąm obok Zayna przy stole zostawiając miejsce obok mnie dla Nialla. Babcia jak to babcia , wystawiła na stól mnustwo przekąsek i slodyczy . Po krótkim czasie Niall , wszedł do kuchni zajmując miejsce obok mnie ,wkoncu odziany . Babcia dostała pilny telefon przeprosila nas i wyszła pędem z domu bez słowa wyjaśnienia ... Trochę się wystraszyłam. Pól dnia spędziłam z Niallem i Zaynem , nastepnie przyszła reszta chłopców, i oglądaliśmy filmy , babcia nie pokazała sie przez ten czas ani razu . Martwiłam się , dopuki nie zadzwonił mój telefon , wbiegłam pędem do swojego pokoju w którym pozostawiłam telefon . Dzwoniłą babcia z niezbyt miłą wiadomością.... 
-Sabina , stało się cos strasznego....
-Co sie dzieje???? Mów babciu..!- poczułam łzy w oczach ...
-Twoja mama...
-Co z nią???- rozpłakalam się ...
-Ona...powiem ci w domu , za chwilę tam będe , pozdró kolegów....-byłam wystraszona... nie wiedziałam co z sb zrobił, pożegnałam sie z babcią , i zeszłam do chłopców , cała zapłakana. Niall który pierwszy to zobaczył, zeskoczył pędem z łóźka i podbiegł do mnie, przytulając tak bez słowa....Wkoncu ciszę sprzerwał krzycząć do chłopaków, że pora na nich , oni także wystraszeni , ze znakiem zapytania na twarzach , pożegnali sie przytulając mnie i mowiąc ,że bedzie dobrze, chociaż ani oni ani ja nie wiedzieli jeszczę co sie stało. Pozostałam w domu tylko ja i Niall, stojący w holu , przylegając do siebie .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz