Sabina część 22.
Odsunełam się powoli od niego, jego niebieskie oczy błyszczały niezmiernie mocno. Nagle zobaczyłam łzę spływającą po jego policzku . Nie wiedziałam co się dzieje , i bardzo sie wystraszyłam , postanowiłam odrazu zapytać.
-Co sie dzieje?
-Nie chce cię stracic...-zaskoczył mnie swoją odpowiedzią nie pomyślałam ,że może mu tak na mnie zależeć.
-I nie stracisz...nigdyy...-w tej chwili znów się przysunełam do mego chłopaka i wtuliłam w jego klatke piersiową . Objął mnie mocnym uściskiem i złozyl pocałunek na mej głowie.
-Strace...zapomniałaś? Wyjeżdżam....
-A ja wyjeżdżam z tobą...
-Jak to?-w jego oczach zobaczyłam iskre nadzieji.
-No , tak to... wyjeżdżam z tobą , chyba ,że masz cos przeciwko , to ...-nie mogłam skończyć bo Niall zaczął krzyczeć .
-KOCHAM CIE !!! NIC PRZECIWKO NIE MAM!-jego krzyki przerwało zamyślenie ...nie wiedziałam o czym myśli lecz bardzo mnie to interesowało więc postanowiłam zapytać.
-O czym tak myślisz?
-O...co z twoją edukacją...
-Nic, będę się uczyć . Spokojnie , nadrobie dużo itp, będę nagrywała covery , i napiszę piosenkę.Może jakaś wytwórnia się mną zainteresuję , choć wątpie , bo jestem beztalenciem .
-NIE MOW TAK , NIGDY BO....
-Bo co..!? -chciałam się z nim podroczyć. Nie wiedziałam co zrobi , ale po chwili załowałam,że chciałam sie z nim droczyć...Niall, zwolnił uścisk i zaczął mnie gilgotać , to było straszne . Krzyczałam w niebogłosy :"RAATUNKU , SZALENIEC" Nie ustępował , po kilku chwilach zmęczył się i zaprzestał łaskotanie , moje dłonie nadal trzymał a sam wisiał nade mną , dał mi całusa i szepnął...." Sabinko , kocham cie..." szepnełam mu oznajmująco"Niallerku ja ciebię też" . Wstałam i złapalam ukochanego za dłoń, ciągnąc za sobą do pokoju gościnnego , włączyłam TV i podałam Niallerowi koc , przykryłam go a pózniej wsunełam się sama pod koc , w objęcia Niebieskookiego Cudu . Obejrzeliśmy jakieś romansidło , płakałam pod koniec , a Niall wycierał mi łzy wtulając mnie w siebie jeszcze bardziej , co było słodkie . Takiego kogoś szukałam od dawna, chłopaka z uczuciami, na którego mogę liczyc , który mnie zorozumie i wesprze. Po flimie spojrzałam na zegarek była 15 . A mojej babci nie było . Podniosłam się z sofy i z ledwością udało mi sie uciec Horanowi , wziąłam jego telefon na co on nie protestował , wybrałam numer do Zayna . Po chwili sygnału usłyszałam głos .
-Tak Nialler?
-Hej , tu Sabina ...mam pytanie , heh . Mogłbyś przyjechać i przywieźć głupkowi jakieś ciuchy? Bo znudziło mi sie patrzenie na jego bokserki i moją koszulkę na jego plecach....
-hahahah , wszedł w twoja koszulke?
-Hah , męską mam . Tak wszedł , to jak przywieziesz?
-Pewnie , tam gdzie wtedy Niall był?
-Owszem , to dzięki . I sorka za problem...
-Cała przyjemnosc po mojej stronie....
-Pa...
-Narcia...
Niall przyglądał mi sie rozmaiwającej z Zaynem . Z zaciekawieniem ...
-Czemu akurat do Zayna dzwoniłaś?
-Hm.. a wiesz ,ze nie wiem? Lou nie znam za bardzo i z nim nie gadałam , Hazza by miał napewno rózne mysli typu "spali ze sb" a Liama numeru nie mogłam znaleźć , a z Zaynem mam chyba najlepszy kontakt po tobie...
-Mhm-westchnął i znów się zamyślił...
-Podoba ci sie Zayn?
-Zazdrosny..?
-Tak czy nie?
-Nie.. ty mi sie podobasz...
-Powiedzialaś ,że znudziłem się ci....
-Powiedziałam ,że znudziło mi sie patrzenie na twoje bokserki...
-Dobra dobra , skonczyłas?
- O ty... złapałam za poduszkę i zaczełam napażac nią w Niallera , złapał mnie w talii i podniósł do góry przekłdając przez ramie , wyrywalam sie ,lecz bez skutku . Nie było ratunku , Niall się napalił....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz