______________________________
Imagin o Sabinie cz. 6.
Zlapalam dola , jestem nikim dla każdego stad....I sławna gwiazda nie wie ze to ja..jestem ta osoba której covery jej sie podobaja z ktora ma umowe i ktora uratowal...To takie skomplikowane....Babcia widziala ,ze jedt mi smutno,probowala mnie pocieszac zagadywac w drodze do domu,jej starania byly na marne ...Wyblagala mnie abysmy poszly do Nandos . No zgodzilam sie ,tam zamowila mi lody i goraca czekolade do tego kebaba . Sobie wziela frytki i cole.
-Sabina kochani, smucisz sie tak z powodu tego blondaska?
-Babciu ten blondasek to moj idol i czlowiek o ktorym ci wczoraj mowilam.
-Ah...teraz rozumiem.... Przyznasz sie mu ,ze to ty jestes dziewczyna o anielskim glosie?
-Babciu al...
-Obiecalas mu wkoncu...
-Ale to nie jest takie proste!
-Trudne tez nie jest!
-Dla ciebie...-westchnelam, i zamoczylam usta w kubku czekolady , lody byly bardzo dobre , z kebaba zjadlam tylko miesa i bulke,wiecej miejsca nie mialam w zoladku. Gdy juz skonczylysmy jesc. W ciszy odsunelismy sie od stolika i udalysmy do drzwi wyjsciowych ,wlasnie przez nie wchodzil blondi bomba.... spojrzal na mnie i usmiechnal sie , niestety ja nie mialam humoru go odwzajemnic...Odeszlam wraz z babcia do domu. W domu weszlam po schodach z ktorych musialam oczywiscie dotrzymac tradycji i spasc... W pokoju wzialam gitare i zaczelam grac, opracowalam nowego covera , i postanowilam go nagrac , gdy dodalam juz swoj utwor ,ujrzalam kolejne komentarze. W tym takze Nialla.
"Nie moge przestac klioac repley, jestes niesamowita . Nie moge przestac o tb myslec , spotkalem dzis w centrum handlowym dziewczyne myslalemnze to ty ale pewnie sie mylilem, napewno cie ujrze na koncercie a tak a propo jestem juz w miescie w ktorym bede gral koncert mieszkasz moze w nim?"
"Rozpisales sie,tak mieszkam w nim...i Niall...nie ..moge dotrzymac slowa,nie zobaczysz mnie. tzn..zobaczysz ,ale nie bedziesz wiedzial ,ze to ja...zapomnij o mnie . Pa." Rozplakalam sie i wylaczylam komputer . Nie chcialam czytac next jego wiadomosci zalamaly by mnie . A ja bym sie zlamala i odpisala. A musze byc silna...Nie wiedzialam ,ze babcia nasluchiwala jak gram przez drzwi . Gdy to zobaczylam zaczelam sie smiac . Ale humor mi sie nie poprawil...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz