środa, 26 czerwca 2013

Dziękuję czytającym , wybaczcie ,za błędy , które mogły się pojawic , i dziękuję za wsparcie . !♥ I motywacje do pisania ... Proszę o komentarze. ! One motywują najbardziej . ! Kocham was.; 3

______________________________
Sabina 38



Gdy już się pożądnie ściemniło , wywnioskowałam ,że najwyższa pora wracać. Podniosłam się z piasku , szybko się otrzepując . Połaskotałam gołą klate Hugo , a ten , szybko sie podniósl i zaczął mnie gonić , wykorzystałam to , że uciekam, i skierowałam się w stronę motoru . Dobiegliśmy do motoru , i tam trochę na około niego sie po ganialiśmy . Wkońcu wyczerpana do granic możliwośći , ustąpiłam gonitwie . Hugo szybko to wykorszystał i przybiegł do mnie łapiąc mnie i przytulając do siebie , w tym samym czasie zaczął padać deszcz , z ciemnego nieba , urwała sie jedna chmura , która przecinała ten piękny widok , prawie bezchmurnego nieba. 
-Wracamy?-zapytałąm....
-Tak, ale tym razem ja prowadzę .
-Umiesz?-kolejny raz zadałam pytanie .
-Umiem ,nie bój się , ja ci zaufałem , ty teraz zaufaj mi... widzę ,ze ci zimno... poczekaj...- odsunał mnie od siebie , i zdjął swoją skurzaną kurtke , faktycznie zrobiło sie zimno . Tego zaprzeczyc nie mogłam , założyłam ja szybko na siebie, aby wiecej nie ochładzać swojego ciała . Hugo usiadł za kierownicą , ja za nim. Po chwili zorientował sie ,ze jest jeden kask.
-Hola , hola.. jak to jeden kask???-zapytał i zwrócił wzrok ku mojej osoby .
-E.. no tak wyszlo...
-i ty prowadziłąs bez kasku???
-No.... tak....twoje życie jest ważniejsze... 
-Głuptasie..! A gdyby cos ci się stało? nie wybaczyłbym sobie...
-Tak wyszło...zakłądaj kask , mi nic nie będzie ...
-O nie... ty zakłądasz...
-nie . !
-Nie to nie , zadne z nas nie zakłąda , i jesteśmy kwita. -uśmiechnął sie , ale za chwile pokazał grymas na twarzy , włozył kluczyki , do stacyjki , i ruszył . Szybko złapałam go w pasie , przytulajac bardzo mocno. 


**** W domu ****
Przemoknięta do suchej nitki wskoczylam po schodach do pokoju . nie mogłam przeciez chodzić w przemoczonych ubraniach , wzięła swoją koszulkę męską , czarną , i do tego spodnie od pidżamy <szare> , wsunełam na stopy cieplutkie skarpetki . I zdjełam ze swojej poscieli śliczny koc , szybko się w niego zawijając , tak zeszłam do salonu . Gdzie nikogo nie było, lecz za chwile z za rogu wyłonił się Hugo , niosąc w obydwu dłoniach 2 kubki , domyśliłam się ,że jest to kakałko , po zapachu , tego świetnego napoju rozgrzewajacego moja każdą kończynę . Hugo wyciągnął ręke z kubkiem w moją stronę , szybko przejełam "magiczny napój" i zanurzyłam usta w jego esencji . 
-Dziękuję . -Hache , uśmiechnął się tylko i objął mnie swoja umiesnioną ręką . Usłyszałam , mój telefon , chyba ktoś dzwonił , szybko połozyłam kubek , na stoliku stojącym przed kanapą , i zżuciłam z siebie koc, wsluchałam się w dźwięk , który jak już zauwazyłam dochodził z holu , złapałam swoją torebkę i szybko wyjełam telefon przeciągając sluchawkę palcem aby odebrać.
-Halo?-zaczęłam .
-Sabi?Tu Zayn...-usłyszalam głos , ktoego nie da się nie poznać .
-Hej przystojniaku , co cię skłania do dzwonienia do mnie?
-Stęskniłem się . <chichot> 
-Ja też , wybacz ,ze się nie odzywałam , ale no.. musiałam to sobie jakoś z grubsza poukładać . Mam nadzieję ,ze rozumiesz.
-Pewnie . Rozumiem , co powiesz na to , abyśmy jutro się spotkali?
-Nie ma sprawy , a wy jeszcze tu? Nie wyjeżdżacie?
-Do końca tygodnia tu zostajemy , jeżeli na jakiś czas nie przerwiemy trasy , wiesz , Niall załamal się i wyjechał , nadal czekamy , aż wróci , ale chyba nie stanie się to prędko . 
-Ah.. wybaczcie , to moja wina...
-Wcale nie , nie mó tak nagle to on zawinił nie ty . Mamy dużo do omówienia , to jak ? Mam nadzieję ,że nie odmówisz , bo serio steskniłem sie za tobą . 
-Hm.. podam ci adres , gdzie mieszkam , jutro po mnie przyjedziesz , okey?
-Okey , laska. 
*podaje adres*
-To bądź jutro o.... o której ci pasuje?
-Może 13? 
-No to bądz o 13 . 
-Będę , pa . 
-Pa. *cmok do sluchawki*
Rozłączyłam sie , i wróciłam na miejsce obok , Hugo...
-Z kim rozmawiałas? 
-Z przyjacielem . 
-Jak sie nazywa?
-Zayn...
-Ah , przyjaciel tego Nialla? 
-Tak , przyjaciel Nialla i członek zespołu .
-Rozumiem...
Włączylismy film  " 3Metry nad niebem" , płakałam na końcu , lecz odrazu po wypłakaniu wszystkich łez które miałam w zanadżu zasnełam . Dalej nie wiem co sie działo...


*Oczami Hugo..*
Zasneła , tak slodko , opierajac o mój bark głowę , wiedziałam , ze jest zmeczona , wstałam odłożyłem kubek , nadal jeszcze w 1/3 częsci pełny i podniosłem tego slodkiego szkraba , w intencji aby położyć go <szkraba , jezli komuś by nie pasowało> do ciepłęgo i wygodnego łóżka , iż nie byla ona cieżka , nie sprawilo mi żadnej trudności wniesienie jej na górę do pokoju . Ułożyłem ją na wielkim łóżku , i przykrylem kołdrą , otworzyłem okno , bo było tu strasznie duszno , a nie chciałem ,aby sie w nocy męczyła ze snem i potem , który najprawdopodobniej by po niej spływał . Ucałowałem jej czoło , i powoli wycofałem sie z pokoju , cichutko zamykając drzwi od pomieszczenia w któym się znajdowała . Sam poszlem wziąc prysznic , aby spłukać piasek ze swojego ciała , i położyłem się spać , w swoim pokoju ,to była pora , aby się wyspać . Po takim dniu . 

1 komentarz:

  1. Aww.... Pięknie <3 :*
    Pliis poczytaj i pokomentuj mojego bloga
    http://foreverbedirectioner.blogspot.com/
    <3

    OdpowiedzUsuń