wtorek, 18 czerwca 2013

 <--- Akcje !!! Na TT . WBijaj a nie sie obijasz...!

Mam nadzieję ,że sie podoba . Czytajcie . ! I Komentujcie skarby.!

_________________
Sabina część 31.

Obudził mnie huk . Nie wiedziałam co się działo , zeskoczyłam mahinalnie z łóźka . Z jeszcze przymorózonymi oczami , zaczęłam biec , w strone z któej wydostał sie huk . Po drodze wpadłam w objęcia kogoś. Był yo Hache . Zapomniałam , ze zasnęłam u niego. 
-Gdzie tak biegniesz.?
-Coś spadło...!
-Hah , To nic wielkiego , spadłem z krzesła . 
-Wystraszyłeś mnie . !-lekko hgo uderzyłam w klatke piersiową . Aby wyrazić swojeho "foszka"
-Czemu wstałąś? Powinnaś , się przespać dłużej.
-A ile spałam????
-Godzinke - dwie . Max.
-Ahm.... Zasne , jak pojdziesz ze mną.!
-Dlaczego mam iść z tobą? Prawie sie nie znamy.
-Jestes jedyna bliska mi osoba w tym momencie , a teraz potrzebuje czyjejś bliskosci . Nie daj sie prosić , tylko sie koło mnie położysz. A właśnie , czy ja wgl. Mogę u ciebie nocować?
-No pewnie , będziesz tu jakis czas mieszkać , mieszkam sam ,a  taki duzy dom... 
-To ja ci zapłace jutro ,za to ,ze tu nocowałam. A teraz chodż!
-Nie gadaj głupot, chce abyś tu była! Idziemy .-złapał mnie za ręke , i pociągnął za sobą , weszlismy , po pięknych schodach , ten dom , musiał kosztowac fortune. Hache , otworzył przede mną białe drzwi , <zazwyczaj zwracam uwagę na kolory , i wystroj, tu nie miałam sie do czego przyczepić , wszystko ze sb  się świetnie komponowało> 
-Tu będziesz spała ...
-Będziemy!
-Tak , będziemy. ! Alle ja jako gość.
-No chyba ,ze nie chcesz...Jak sie nwm. Brzydzisz , czy cos ...To mow od razu , bede spala sama.
-Ej . ! Z przyszlą gwiazdą... *uśmiechnął sie* Nie wymyslaj już , idziemy spać ! Moźg ci juz nie pracuje! 
-On nigdy nie pracuje.!
-Czyli mamy cos wspolnego. -mrugnął do mnie szyderczo , z uśmiechem na twarzy . I wziął mnie na ręce , tylko po to by za chwile , połozyć mnie  na ogromnym łóżku. Za chwilę połozył sie obok mnie , ściagnął tylko koszulkę i spodnie , został w samych bokserkach , to ne miało juz zadnego znaczenia . Ponieważ , zdązylam się wtulic w jego tors , i zasnełam. 


****

-Pobudka , śpiochu!-obudził mnie Hache , z uśmiechem na twarzy , i z tacką kanapek i gorączej czekolady w rękach .
-Śniadanko?Chyba nie mam ochoty...-przypomnialam sb Nialla i ... tą blądyne , apetyt mi minął.
-Nie zjesz , moich kanapek? Moich?? Bo cie całą usmaruje , tą czekoladą.
-Dajesz.-nie załowałam tej decyzji , była świetna zabawa. Dostałam czekoladą z kanapki , w policzek , wkoncu po paru minutach , smarowania się czekoladą z kanapek , wylądowalismy , blisko siebie , palce mielismy w czekoladzie, Haache , przyblizył sie do mnie , i objął usmarowanymi rękoma od czekolady moją twarz, po chwili nasze usta złączyły sie w całość....

1 komentarz: