środa, 19 czerwca 2013

Sabina część 32

Długo nie trwalismy w objęciach , lecz to i tak sprawiło,że dzień stał się weselszy . Oderwalismy się od siebie , polożylam sie na łożku , a on nadal był w tej samej pozycji , jak sie całowalismy , tylko glowe miał skierowaną w moją strone i uśmiechał sie. Odwzajemniałam uśmiech .
-Hache? 
-Słucham?-oderwał ode mnie wzrok , i wkoncu mrugnął. 
-Pojedziesz ,ze mną po moje rzeczy? Gitare mam , ale ubrania itp....
-Pewnie , ale narazie...idź się umyj jestes cała w czekoladzie....
-Okeyy....-podniosłam się z łoźka , i zkierowałam w stronę łazienki ,do któej wchodziło się przez mój pokój . 
-Zaczekaj...-wybiegł z pokoju, a za chwile znów się w nim pokazał. -Masz to.-podal mi swoją koszulę w krate , i dresy . Które były za duże.
-Dziękuję. ! - cmoknełam go w policzek  i poszłam do łązienki. 
Zrobiłam sobie prysznic , jego mydło pachniało tak nieziemsko , odleciałam w inny świat, własnie tak pachnial -nieziemsko. Wytarłam sie ręcznikiem , któy był w pobliżu . Wyszłam z kabiny , i stanełam przed lustrem . Uśmiechnęłam się do siebie , szybko wysuszyłam włosy , ubralam ubrania , które dał mi Hugo. Przez wszystkie te czynności minęło 40 min. Wyszłam z łazienki , a za mną rozciagneła sie lekka chmura pary. Zobaczyłam Hugo , któy spał sobie na łóżku w "moim" pokoju . Usiadłam obok śpiącego słodzianka , za chwile wsunełam się do niego , i wtulilam w jego mięśnie . Przebudził się..
-Już wyszłąs?
-Na to wygląda-spojrzałam na niego .
-Idziemy?
-A możemy jechać?
-Haha . Co tylko pani rozkaże...
-Zapomnialam ,że pracujesz dla mnie.-uśmiechnęłam się szyderczo i puściłam"oczko" 
-Wstawaj.-zżucił mnie z łóżka , wzięłam torbe . I wyszlam z budynku . Hugo , otworzył przede mną drzwi samochodu . To było słodkie . 

****
Pod domem Niala/Moim/Liama/Louisa/Zayna/Harrego było nie ciekawie , przypomnialam sobie całe zdarzenie , zobaczyłam mnie wybiegającą z domu, całą zapłakaną , po chwili ujrzałam wybiegająceho Nialla , złapał mnie za reke , i cos powiedział . W mych uszach rozbrzmiał jego głos..
Z transu , wubudził mnie głos Hugo. 
-Sabi...wszystko oke?-spojrzałam na niego , powstrzymujac łzy , i lekko sie uśmiechając..
-Tak , tak...-westchnełam , i ruszyłam w strone domu , wyjełam z torby kluczyki , i otworzylam drzwi . Na moje szcześci , nikogo nie było w domu . Weszłam na górę po schodach , nadal widząc tą scenke z tamtego strasznego dnia , wziełam swoje ubrania , i kosmetyki. Niestety , na moje nieszczęście , Niall wrócił do domu . Gdy ujrzał Hugo , obok mnie , trzymającego moje torby chyba zdał sobie sprawe z tego co zrobił. Podbiegł do mnie , i zwrócił mnie ku sobie.
-Sabi....
-Nie jestem SABI . NIE DLA CIEBIE !! ODEJDŹ.!
-NIE.!KOCHAM CIE.!-Ścisnął moją rekę , nie dałam się , drugą pod wpływem złości , uderzyłam z całej siły w jego policzek dostał nadzwyczajnie z "liścia" .
-Hache idziemy...-kwinełam do mojego towarzysza, który nie ukrywał juz wściekłosci na Nialla.
-WRÓĆ SIĘ !-Niall..
-Bo co?-odwrociłam się.
-BO CIE KOCHAM DO JASNEJ CHOLERY .!!!
-ZAMKNIJ RYJ . GDYBYS JĄ KOCHAŁ BYŚ JEJ TEGO NIE ZROBIŁ !-Hache nie wytrzymał...nie miałam siły się wtrącac...
-A DO CIEBIE MÓWIE??-Niall.
-NIE DO MOJEJ PRZYJACIÓŁKI . ! ALE CO Z TEGO! ZDAJESZ SOBIE SPRAWE Z TEGO CO ZROBIŁEŚ?
-Sabi...no...to nie tak...ja cie naprawde kocham , ona....mnie szantażowała.
-Nie kłam!NIE WIERZ MU SABINA , próboje cie znowu przejąc na swoją strone i zranić , nie pozwole na to...
Podeszłam do Nialla bliżej...
-Mimo to , mnie zdradziłes , i przekreśliłes całe nasze wspolne chwilie i naszą przyszłość. To koniec...
-NIE!!!!-wyszłam z pomieszczenia i usłyszałam tylko upadającego na kolana Nialla. Za mna wyszedł Hache i włożył moje walizki do samochodu , zobaczyłam nadchodzących chłopaków z Łon Di. Ale to tylko przyśpieszyło moje ruchy , nie chciałam aby widzieli moje łzy.... Uslyszałam tylko krzyki "Sabiinaaa !! POCZEKAJ!!!" krzyczał Zayn... Był moim przyjacielem , i jest , ale narazie musze odpoczać od nich... Ruszyliśmy....

1 komentarz: