niedziela, 9 czerwca 2013

Podoba się? mam nadzieję , za błędy przepraszam . proszę o komentarze.
____________________
Sabina część 28 .


Obudziłam się , w pokoju , niesamowitym . Ściany koloru , czerwonego , i czarna pościel w raz z ciemnymi meblami . Wszystko tworzyło piękną całość. Żadnego z kolorów nie  było za dużo ani za mało , było świetnie . Po dokładnym objeżdżeniu wzrokiem całego pokoju , zdałam sobię sprawe , iż nie jest to hotel . Powolnie zeszłam z łożka , następnie zaścieliłam je i przykryłam  kocem . Cicho otworzyłam drzwi aby wydostać się z pomieszczania , ujrzałam przepiękny hol , i kolejną serie drzwi , o podobnych krztałtach i kolorach , jak te przez które włąsnie wyszłam. Otworzyłam pierwsze od lewej , w nich znajdował się Zayn słodko śpiący , zamknęłam drzwi i ruszyłam do kolejnych , w nastepnych Harry , i w następnych kolejnych był śpiący Lou i Liam . Ulżyło mi . Zeszłąm po schodach które ujrzałam obok pokoju Liama , i weszłam do cudownego salonu . Gdy zobaczylam kolejne wejście , domysliłam się , że musi byc to kuchnia , i tak , tam znajdowałą sie kuchnia , po któej już wedrował Niall. Nie zauwazyl mnie , a wiec , mogłam to wykorzystac , podeszłam do niego , bez dżwięcznym krokiem , i przytuliłam się do niego , od tyłu , na co on lekko podskoczył i odwrócił się w moją strone , uwalniając sie z mego uścisku , nastepnie samemu go powtarzając. Nastepnie pocałował me czoło , i podniósł mnie , i zaniósł do salonu . Położył na wielkiej sofie , i zaczął całować , nie miałam nic przeciwko . Lekkie i całusy , zamieniły się w namiętne i mocne , pocałunki , ktore jak na złość przerwal moj telefon , który leżał obok na stole ." Tylko jak on sie tam znalazł?" -pomyślałam , łapiąc za telefon i odbierając go , i zmieniając pozycja na sofie z leżącej na siedzącej.
-Tak słucham?-powiedzialam, a Niall z niezadowoleniem na twarzy , upierał się przy swoim , by nie przerywac seri pocałunków , i powoli całował moją szyję , na co ja musiałam tłumić w sobie jęki , ponieważ sprawiało mi to niezmierna przyjemość.
-Witam , obudziałam panią?
-Nie , już byłam na nogach , coś się wydarzyło?
-Nazywam się , Victoria Smith . Jestem sekretarką , w wytwóni , do której miała się pani zgłosić , zostalismy powiadomieni , o pani wypadku , i rozumiemy , jeżeli pani się nie zjawi , choć jest to dla nas bardzo ważne . A więc chcialam zapytać , czy jest możliwość aby pani sie dziś zjawiła? Czy mam zapisac pani inną date?,
-Ależ , dziś jestem cała wolna , i do waszej dyspozycji , o 13 miałam się zjawić , prawda? -Niall , przerwał serie pocałunkow w szyję , i spojrzał na mnie ze zdziwnieem , gdy powiedzialąm " cała wolna , i do waszej dyspozycji" na co ja widząca tą minę , zaczełam się śmiac, lecz po chwili przestałam , iż Pani Victoria kontynułowała.
-A więc , serdecznie zapraszam na 13 , mam nadzieje , że Pan Paul , poinformował panią , gdzie wytwórnia sie znajduje , dziękuje za rozmowe , dowidzenia .
-Dowidzenia.-odsunełam telefon od ucha , i rozłączyłam połączenie . Odwróciłam się w strone Nialla , i uśmiechnęłam sie.
-Co jest skarbie?-Zapytalam....
-Po 1 . Jestem glodny , po 2. Mialem zamiar dzisiejszy dzien z tb spędzić , a ty masz juz plany . Po 3 . Jestem glodny . -spojrzal na mnie i udal focha . Objelam go za szyje ,i zlozylam pocalunek na jego ustach. 
-Wynagrodze ci to ! Okey?
-Hm...no , moze , sie zgodze....Ale jak?
 -Dzis o 17 , badz gotowy w domu . okey??
 -No luzik, a wyrobisz sie ?
-Ja bym sie nie wyrobila?-puscilam do niego oczko , i zeskoczylam z lozka , biegnac w strone schodow .
 -Gdzie uciekasz?-zapytal.
-Musze sie ubierac na spotkanie.
-Ahm...Okey, podwioze sie tylko rusz tylek, w tym czasie zrobie nam sniadanie .
-KOCHAM CIEEEE! -krzyknelam juz z gory , budzac wszystkich chlopakow.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz