sobota, 22 czerwca 2013

Sabina częśc 35. !

Robert i Ed  przyglądali mi sie , i po chwili klapneli na podłge, aby odpocząc od stania , wsłuchiwali sie jak grałąm z wielkim zainteresowaniem . Gdy po jakimś czasie , przestałam grać , za moje " przedstawienie " zostałam nagrodzona oklaskami moich szefów. 
-Bylaś i jesteś świetna , to jest świetny wybór , jak chcesz aby do ciebie mówiono? Twoj pseudonim czy cos?-Robert..
-Sabi...poprostu Sabi....
-Okey....Chcesz już mozesz iść , na dziś skonczyłas , widzimy sie jutro , przygotuj swoja gitare..
-Dobrze.. Cześć .-powiedziałam to i wyszłam . W holu ujrzałam Stelle , wystraszona moim widokiem , niby dorosła a sie boi mnie. To było śmieszne. Szłam wprost na nią , poniewaz stała koło recepcji. Podchodziłam powoli , z niebezpiecznym usmiechem , chciałam ja wystraszyc, ale podeszłam do Victori , i powiedziałam jej kilka słow, nastepnie powoli oddalając sie , ale nie wytzrzymalam i odwrociłam sie w strone Stelli..
-Suko, hm... wiesz, włąsnie za chwile dowiesz się ,że straciłas prace. Gratuluję...-spojrzała na mnie i wytrzeszczyła oczy. Ale nic nie odpowiedziala , poszłam , troche dalej , ujrzalam Hache , rozmawiajacego z jakimś mężczyzna , nie widziałam jego twarzy , ale słyszałam po głosie , złość Hugo.  Podeszłam bliżej , przyśpieszając wkońcu ujrzalam z kim rozmawiał , był to Niall... Podeszłam jeszcze blizej ,tak ,że na wyciagniecie ręki , mogłam złapać  Hugo.
-Co ty tu robisz? - przerwałam ich głośną rozmowe a raczej kłutnie. zwrócili wzrok ku mnie. 
-Sabino , pogadajmy....
-Nie mamy o czym... a i twoja szmata własnie dzięki mnie została zwolniona. 
-Pracowała z nia? - krzykneli oboje.
-Hm.. nie , ale pracowała dla mojego drugiego szefa. 
-Dostałaś kontrakt? - zapytał uradowany Hugo.
-Tak dostałam - powiedziałam z entuzjazmem , Hugo złapał mnie w pasie i podniósł do góry kręcąc się wokół własnej osi ze mną na rękach . 
-Ekhem ..-Niall- jestem tu.. widze ,ze juz kogoś masz..
-Nie .. Hugo to przyjaciel...ale to juz nie twoj interes , o patrz biegnie twoja niunia , idż ją pociesz , patrz jaka zapłakana jest . -odwróił się Niall i zobaczył pędzącą Stelle , zapłakaną . 
-Stello co sie stało?-powiedzialam z irytacja 
-Wal sie dziwko. -rzekła.
-Ja dziwka? -zeszłam z rąk Hugo i podeszłam do niej .- To nie ja wplynełam na rozpad zwiazku , i to nie ja dalam dupy tylko ty . Wiec uwazaj na słowa. -zamurowało ja , ale po chwili wahania odeszła.
-Sabina , nie poznaje cie.- Niall..
-Ja cie nie poznałam wtedy , kiedy mnie zdradziłes. Ale już sie  otrząsnełam , ale chce wyjaśnien , dlaczego?
-Ona, to moja znajoma ze szkoły , miala na mnie haka , musiałem to zrobic , Sabino , bez ciebie moje zycie nie ma sensu . Daj mi szanse , ostatnią ,nie zmarnuje jej . Błagam ..
-Niall.... ja nie wiem , czy jestem w stanie ci wybaczyc cos takiego...
-Sabina , kocham cie. ! Kurde, nie wystarcza ci...
-Wystarcza lecz, nie jestem w stanie ci zaufac....zdradziles mnie...
-Dodatkowo cie poinformuje , ze nie byłem trzeżwy wtedy....
-Nial...ja ciebie kocham nad zycie i.....

2 komentarze: