piątek, 19 lipca 2013


 SABINA CZĘSC 45.

Na badaniach ,zasnalem ,moze przez podane mi leki?Nie jestem pewien . Obudzilem sie kilka godzin pozniej, z wielkim bolem glowy , ktory z sekundy na sekundy byl coraz mocniejszy . Lezalem w jakims pokoju, zdalem sobie sprawe,ze tym pokojem jest sala szpitalna . Dotknelem lekko glowy , i poczulem bandaz . Nagle wszystko do mnie wrocilo , uslyszalem krzyk Sabiny wolajacy moje imie , i to jak oberwalem w glowe . Uslyszalem kobiecy glos , i zapach damskich perfum ,wtedy sie przebudzilem z transu spowodowanego moimi wspomnieniami tego co sie wydarzylo . Otworzylem oczy i ujrzalem ją , z roztrzepanymi wlosami, przerazona , trzymajaca lekko moja dlon , teraz sytuacje sie odwrocily , to ja lerzalem w szpitalu a nie ona , i dobrze, ona swoje przelezala, na kazdego przychodzi pora. Usmiechnelem sie ,do niej . Puscila moja reke , i ucalowala moje czolo . Wysunelem ręke aby zlapala moją dłoń, chcialem czuc jej cieplo. To mialo tez ją uspokoic , moje cieplo i moj usmiech .
-Zayn...-chyba chciala mnie o cos zapytac nie wiem...juz coraz mniej slyszalem...wszystko sie zamazywalo....
-ZAYN!!!!!!!ZAYN!!!-powoli zamykalem oczy , nie panowalem nad tym, bol byl piekielny, jakby cos rozsadzalo moją czaszke.
*Nastala ciemność*


//Oczami Sabiny//
Przed chwila,jeszcze sie usmiechal, teraz zapadl w spiączkę . Zawolalam lekarza, ktory wbiegl szybko do bialej sali .  Zabrali go na szybkie badania, nie wiem co sie dzieje... A jesli sie okaze,ze on...NIE.! Nie moge tak myslec , to zle. I przyciagnie pecha ... Poczulam uscisk, Hache,na ciele.
-Nic mu nie bedzie.-starl moja łze swoim kciukiem.
-Zayn to twarda sztuka , nic mu nie bedzie nie martw sie . -powiedzial Niall.
-Obiecujesz?-skierowalam wzrok na Nialla, ze łzami w oczach .
-Obiecuję.-wyrwalam sie , z uscisku Hache, i pobieglam do Nialla, zawiesilam sie mu na szi , i wtulilam w jego klatke piersiową.
-Sabina-zaczal.-nic mu nie bedzie, bedzie wszystko okey . Nie martw sie...-wplutł swoja dlon w moje wlosy , i pocalowal je, wkoncu ,poczulam te cieplo, te bezpieczenstwo, ktorye tylko on mi dawal, nawet Hugo, ktory byl ze mna , i bylby w stanie za mnie zabic, nie dawal mi az takiego poczucia bezpieczenstwa, w jego glosie sie nie roplywalam , a w Nialla tak , zatracalam sie , w jego zapachu ,jego cieplo otulalo mnie cala, i sprawialo,ze pojawialy sie na mym ciele ciarki . Tęsknilam za tym...
-Sabina, zimno ci?-zapytal...
-Juz nie ...-gdy to uslyszal, bardziej mnie w siebie wtulil... Bylo mi szkoda Huga ktory to widzial . Zamknelam oczy , by znowu zapomniec o wszystkim , otworzylam je , gdy uslyszalam trzask drzwi ,to byl Hugo , wyszedl...
-Biegnij za nim .-powiedzial Niall...
-Nie...
-Dlaczego?-zapytal...
-Bo chce nadal czuc twoje cieplo.
-Bedziesz, przyjaznimy sie , masz do mojego uscisku , pozwolenie bez pytania . idz , to twoj facet..
Nie wiedzialam co powiedziec, czy ja faktycznie kocham Hugo? Czy Nialla,  przy nich obu czuje sie jak w niebie . To mnie przeraza...Nie chce ranic zadnego .  Musze podjac decyzje ,ale najpierw musze sie dowiedziec co z Zaynem ...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz