Mam nadzieję , ze sie podoba , dlugo nic nie dodawalam , prawda, ale wkoncu nadszedl czas. Podoba sie? To dajcie komentarze , blagam . To daje niesamowity doping . To dla mnie niesamowicie wazne , Dziekuje wszystkim , ktorzy mnie nie zignorują ,
Sabina częsc 41 .
Oczkami Zayna .
Stalismy pod drzwiami , walilismy w nie z calej sily , nie bylo zadnej odpowiedzi , wczesniej jeszcze slyszelismy szloch teraz juz cisza. Stalismy po drzwiami jak dwa debile , nie wiedzac co sie dzieje , kzyczelismy imie Sabiny , nic . Walilismy pięsciami w drzwi , nic . Wkoncu wpadlismy na pomysl , ze trzeba wywazyc drzwi , nie bylo innego sposobu aby dostac sie do Sabi... Hache i ja odsunelismy sie od dzwi by po chwili na moj znak z calej swojej sily wywazyc drzwi swoją moca cięcaru ciala i nacisku . Udalo nam sie za pierwszym razem , widok ktory ujrzelismy nie byl widokiem ,ktory ujrzec chcielismy, zastalismy nie przytomna Sabine , plame krwi splywajaca po jej nadgarstku , wylewajacego sie z butelki Jacka Danielsa i puste opakowanie po tabletkach nasennych , nie wiedzielismy co sie dzialo , Hugo wybiegl szybko z pokoju by zadzwonic po karetke , ja padłem na kolana przed cialem Sabiny padając na plame krwi , nie zwazajac na to , ze poplamie spodnie , zdjąlem szybko koszulkę ktorą mialem na sobie i przerwalem ją na dwie częsci , aby obydwa nadgarstki zatamowac, obwiązlem je i czekalem az uslysze , dzwiek karetki . Po chwili uslyszalam syrene , ktora slychac bylo w oddali , ale za chwile ujrzalem szybko wpadajacych lekarzy i pomocnikow z noszami , ktorzy polozyli cialo Sabiny na nosze, lekarz , szybko na mnie spojrzal , wzrokiem ktory przyprawil mnie o ciarki . Za chwile Sabina i pomocnicy w az z lekarzem znikli z mojego punktu widzenia . Pozostawiajac mnie samego w zaplamionym od krwi pokoju . Za chwile wszedl do pokoju Hugo, pomogl mi wstac i spojrzal na mnie .
-Nic jej nie bedzie napewno . Choc dam ci jakas koszulkę , spodnie tez, bo widze, ze swoje masz w krwi , ubierzesz sie i pojedziemy do szpitala , szybko - wskazal mi na drzwi w ktorych za chwilkę znikl,a ja za nim . Podązłem korytarzem ktory wczesniej byl tak zywy a teraz byl ciemny , i ponury . Ubralem sie w ubrania , ktore dostalem od Hugo , i natychmiast wyszlismy z domu , w podazaniu za Sabina , ktora zapewne wlasnie ratowali .
20 minut pozniej .
Stalismy w holu bialego szpitala , nic nie bylo takie jak wczesniej , nic nie wiedzielismy o stanie Sabiny . Nie dzwonilem do babci Sabiny by jej chwiilowo nie martwic ... W kiszeni mialem telefon , lecz jak sie okazalo nie moj , z miejsca w ktorym znalazlem Sabine , wziąlem jej telefon , ktory byl obok jej ciala , i calkowicie o tym zapomnialem . Nacisnelem na przycisk uruchamiajcy go i ujrzalem wlaczana wiadomosc od Nialla , a następną od jej Babci . Wiedzialem, ze nie powinienem, lecz musialem sie dowiedziec dlaczego to zrobila, przeczytalem najpierw wiadomosc od Nialla , w ktorej byla następująca zawartość.
"Droga Sabino , przejdę odrazu do rzeczy , a wiec wlasnie doszlem do wniosku , ze wszystko stracilem , caly moj swiat , ktory widzialem w twoich oczach lecz ci o tym nie mowilem . Fakt , zdradzilem cię , nie mam na to zadnego usprawiedliwienia, ktore mialoby jakikolwiek sens , nie chce sie tlumaczyc i bardziej pograzac , wiem , to co zrobilem jest straszne nie przecze, nie powinienem byl tego nigdy zrobic . Ale coz zrobilem , bylem i jestem glupi , ale nie bede sie starac juz , bo wiem , ze ty i Hugo jestescie szczesliwi , mi to poprostu nie dane , widzialem jak na ciebie patrzal na tej plazy gdy go motorem na nią zabralas , ty tez wtedy bylas piękna , jak zwykle zreszta , pomyslisz , ze cie sledzilem ale nie , bylem tam na tej plarzy przed wami , wyobrazalem sobie ciebie i mnie , jakby to wszystko sie nie stalo . Po chili zobaczylem ciebie i Hugo tej samej scenie , ktora sobie wyobrazelem , to bylo strasznie bolesne lecz siedzialem cicho . Nie zauwazyliscie mnie , moze to i dobrze. Nie chcialem byc zauwazony , bawiliscie sie swietnie , prawdziwie zakochani , tez mialem cie tu zabrac, juz planoalem piknik i wszystko mialem obmyslone , ale przyszla Stella , i.. wszystko zjebala , hm.. miala na mnie haczyk , chciala skrzywdzic moją rodzine, spierdzielic zycie i slub mego brata , nie moglem do tego dopuscic , pisze ci to , bo ci ufam . A teraz powiem ci , to co wlasnie w tym momencie mam zamiar zrobic , odchodze z zsepolu bo nie mam czego juz szukac , zaden koncert ani , zadna fanka lub dziewczyna , nie zaleczy pustki sercu ktorą ty wypelnialas bez najmniejszego wysilku . Wlasnie stoje na najwyzszym wiezowcu w tym miescie , w kieszeni mam pistolet , patrze niebo i przypominam sobie o tobie ... i o nas. Dzis lub jutro to zrobie , juz nikt mnie nie szuka , nikt o mnie nie pyta , i sie nie martwi . To najlepszy moment , aby zrobic to co jest najlwlasciesze i cos co ukoji moj wewnetrzny bol. Odchodze zegnaj , pamietaj ,ze kocham cie nad zycie . Forever Love skarbie , Forever Love . "
To co wlasnie przeczytalem bylo straszne , nie wiedzialem , ze jest to tak powazne , nie rozumialem co do okola mnie sie dzieje , szybko , skojarzylem sobie najwiekszy wiezowiec w miescie , i natychmiast wybieglem bez slowa ze szpitala , pojechalem w tamto miejsce, i wjechalem windą na dach , na ktorym ujrzelm Nialla , siedzacego calego zaplakanego i roztrzesionego , z pistoletem w reku .
-NIALL!!!!-krzyknelem , szybko do niego podbiegajac ,
-Zayn ?Co ty tu robisz?? Odejdz... wyjdź.!!!!
-Nie , wiem co zamierzasz.-myslal, ze nie zobaczylem ze ma pistolet , bo wlasnie go chowal.
-Skąd wiesz, powiedziala ci?-spojrzalem na niego,
-Nie . Sam przeczytalem , Sabina, lezy w szpitalu wlasnie umiera , dzieki tobie debilu. ! Jedziesz ze mną , natychmiast, ona popelnila samobojstwo po przeczytaniu twojej wiadomosci , lekarze ratuja ja .
-Boze co ja zrobilem - Niall podniosl sie , i pojechal ze mną do szpitala . Hugo spojrzal na mnie a pozniej na niego .
-Po co z nim tu jestes?
-Nie wazne , Hugo , pozniej moze sie dowiesz.Narazie nie wazne - powiedzialem , a on sposcil glowe-wiadomo cos?
-Nie....
W tej samej chwili lekarz wyszedl z pokoju , podbieglem do nie go i zapytalem co z Sabi...Odpowiedziala mi cisza, zdenerwowany do ganic mozliwosci , zaczelem krzyczec na lekarza aby powiedzial mi co z nią .Wkoncu sie odezwal.
-Stan , krytyczny, najprawdopodobniej nie uratujemy .Choc bardzo sie staramy , nadal walczymy .Zatkalo mnie , nie chcialem tego sluchac. Odsunelem sie i zaczelem plakac, Niall tak samo Hugo stal i jedyny byl spokojny , jakby jej wcale nie kochal , lecz po chwili i on wybuchl i plakal.... To byl koniec... Nie bylo ratunku... Ale wciaz wierzylem , ze bedzie zyla , wciaz mialem nadzieje i staalem sie nia dzielic z chlopakami. Przeczytalem jeszcze pod koniec wiadomosc od babci Sabiny .
To zawartosc wiadomosci .
" Sabinko tu opiekunka twojej babci , babcia , chorowala , wiem ,ze to dla ciebie straszny szok , lecz... babcia umarla.. caly dom przepisala tobie skarbie . Trzymaj sie . Mam nadzieje , ze zjawisz sie na pogrzebie .'"
I juz wiedzialem , z jakich powodow toco sie stalo , mialo miejsce, zatkalo mnie . Calym sercem jej wspolczulem , lecz nadal czekalem na wiadomosc o jej stanie , czy przezyje ...
O boże.... :O T-too jest straszne :'( Sabi żyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyj <3 :* Food kocham Cię <3 :'(
OdpowiedzUsuń