wtorek, 16 lipca 2013

Mam nadzieje ,ze sie podoba . Przynajmniej troszke , prosze was skarby o komentarze. <33Kocham was. 
_______________
 
Sabina częsc 44 . 

Calkiem oszloloamiony , zlapale, za telefon i wybralem numer do Nialla. Ten szybko odebral i zaczal.
-Hej , i co odebrales juz Sabine?
-Jaja sobie robisz ?
-Zayn co jest ?
-Wiem,ze jest z toba , czemu nie powiedziales mi ,ze ja odbierzesz?
-Zayn? Pojebalo cie? To ty miales ja wziac, jej ze mną nie ma . Jestem Sam ...
-Kurwa, soryy , Pa.
-Za...-rozloczylem sie . I szybkim ruchem wybralem kolejny numer .
-Hugo , jest z toba Sabina , prawda?
-Nie , ale czasem ty jej nie miales odebrac. 
-O w morde... kurwa... Tak, sory juz po nia jestem Pa. 
Zdenerwowany , szybko wzialem kluczyki , obdzwonilem wszystkich znajomych , ale kazdy zaprzeczal ,ze nie ma u niego Sabiny . Zapytalem w rejestracji, z kim wychodzila , powiedziala mi ,ze z wysokim szatynem , ktory mial na reku tatuaz  węza wijacego sie po zakrwawionym nozu . Szybko skojarzylem sobie kim .moze byc sprawca, ktory zabral Sabine . Wybieglem przed budynek , zobaczylem odjezdzajacy pedem samochod , zlapalem za kluczyki i ruszylem w pogon za nim . Nie wiedzialem,ze bedzie to az tak trudne. Zgubilem go po jakims czasie , zatrzymalem sie , i zacząlem myslec, gdzie gdybym byl nim pojechalbym . Kamieniołom . Tak, napewno tam zabral Sabine . Szybko wzialem kluczyk i przekrecilem go w stacyjce . Ruszylem nie patrzac na rozne ograniczenia predkosci, zadzwonilem na policje . Po chwili bylem na miejscu . Usslyszalem krzyk i pisk , to byla Sabina w to nie watpie . Zlapalem , za scyzoryk , ktory mialem zawsze w samochodzie , i poszlem sie zakrasc. Widzialem jak ja rozbiera, a ona placze... Po cichu podeszlem do niego , i wbilem mu w noge scyzoryk . Upadl , zabralem mu jego pistolet , i wymierzylem spluw a w niego . Uslyszalem jak Sabina krzyczy .
-Zayn uwarzaj . !-w tym samym momencie dostalem cios w glowe . Upadlem . Z ledwoscia sie poruszylem z miejsca , probojac wstac , dostalem kolejny raz i kolejny . Uslyszalem jego glos .
-Znowu sie widzimy?Co? Spodobala mi sie ta wasza laleczka , sprytna bestia ,ze wtedy skoczyla do tej wody. Ale obserwowalem ja ... i teraz moge wkoncu zadzialac. Bedziesz patrzyc jak robie z niej szmate... Nie bedziesz mogl zareagowac. -uslyszalem podly smiech . A to dran , zobaczylem, ze obok mnie leczy moj scyzoryk , ktory wyjal sobie z nogi . zlapalem za niego , i wbilem kolejnemu w noge , tym razem pozadnie , nie moglem go zabic, nie jestem taki , nastepnie zrobilem to samo , w druga noge . Obydwaj nie mogli juz sie po chwili poruszyc . Pobieglem do Sabiny i rozwiazalem ja . Znowu zaczela krzyczec.
-Zayn uwazaj!!!!!!-pchnelem ja na podloge , aby nie trafil ja strzal , zobaczylem jak wymierzaja we mnie strzal . W tym samym momencie obydwoje dostali kulki w plecy od policjantow. Niezwlekajac, pobieglem do Sabiny , i mocno ja przytulilem . Plakala...Po chwili sie opamietala .
-Zayn... odpowiedz mi...
-Czy ty znasz tego czlowieka..?
-Tak...to byl moj kiedys przyjaciel.. pzoniej spiknal sie z tymi frajerami...i zaczal krasc, rabowac, gwalcic ... pamietasz wtedy jak bylas z Niallem , i skoczylas do wody , bo jacys faceci cie zlapali?
-Tak, woda byla lodowata , a wy sie biliscie . Nie zapomne tego nigdy , jak moi przyjeciele ratowali mi skóre .
-On tez tam byl , ale z boku, gdy mnie zobaczyl na chwile przestal, i nie walczyl ... Poddal sie, a dzis wrocil.. Wybacz mi to moja wina.-w moich oczach pojawily sie łzy ,zacząlem siebie obwiniac, bo to moja wina...
-Zayn , głuuptasie-ujela w dlonie moja twarz-to dzieki tobie zyje , dziekuje ci . Kolejny raz uratowales mi zycie . I nie tylko mi . -wtedy spojrzala za mnie , do budynku wbiegl Hugo z Niallem .
-Co sie stalo??!!-krzykneli razem , biegnac do nas..
-Nic.. Pilnujcie jej.-spojrzalem na nia, i wydostalem sie z jej objec, poszlem do karetki ktora przyjechala , musieli mnie obejrzec. W glowie mi juz wirowalo. A nie chce jej opuscic, potrzebuje mnie a ja jej . Lekarka obejrzala moje rany na glowie , i krew zatamowala , a na glowie pozostawila bandaz. Pojechalem z karetka, poniewaz chcieli , zrobic mi jakies badania na wstrzas mozgu. Zostawilem ja , bo wiedzialem,ze jest w dobrych rekach .

2 komentarze: