***Dwa dni później***
Wlasnie pakuje Zayna rzeczy do torebki, wkoncu wychodzi . Cieszy mnie ten fakt . Wkoncu wszystko sie uklada, za chwile przyjedzie po nas Niall.. Do sali wszedl lekarz , do ktorego odrazu podeszlam .
-Gdzie Pan Zayn ?-zaczął rozmowe.
-W łazience , zawsze mu sie chce w najmniej odpowiedniej chwili . -usmiechnelam się.
-Oj , dobrze ,ze nie trzyma . -doktor zaczął sie śmiać .-A więc , masz tu wypis , dasz mu jak wrocicie . Mam nadzieję , ze nie prędko sie zobaczymy .
-Również mam tą nadzieje . Przynajmniej nie tu , nie w szpitalu . A tak to z wielką chęcią spotkam Pana , Panie doktorze.
-Dziękuje Sabinko .-w tej chwili wszedl Zayn.
-Gotowy?-zapytalam.
-Owszem .
-Idziemy?-zadalam kolejne pytanie.
-Myslalem,ze tego nie powiesz. Dowidzenia Panie Doktorze, dziekuje za wszystko.
-Nie ma za co , trzymajcie się . Dowidzenia.
-Dowidzenia.-Powiedzialam i wyszlam z pomieszczenia ,a za mna Zayn. Uslyszalam tylko słowa "Świetne dzieciaki" ktore wypowiedzial lekarz , z myślą ,ze my juz nie slyszymy . Zjechalismy windą , i dopiero teraz zauwazylam,ze Zayn mial ten sam pokoj co ja , wczesniej zanim trafilam na oddzial psychiatryczny . Usmiechnelam sie i kliknelam kółeczko z cyfrą 0. Po krotkim czasie , wyszlismy z windy , i zastalismy Nialla , u progu drzwi wyjsciowych i wejsciowych , opartego o nie . Podeszlam do niego , i złączyłam jego usta z moimi .-To co wracamy?-powiedzial Niall.
-TAK!-krzyknął Zayn , a kilka kobiet przechodzących obok obejrzalo sie za nami .
-Ciszej...-powiedzialam.
-Wybacz.
Niall splótł moją dłon ze swoją i ruszył w strone samochodu , ja złapałam dłon Zayna , i szłam tak pomiędzy dwoma członkami nieziemskiego zespołu zwanego One Direction -Jeden Kierunek , a naszym kierunkiem w tym momencie był dom .Zwrocilam wzroku ku Zaynowi i usmiechnelam sie . Usiadlam na tylnym siedzeniu w samochodzie , a Zayn na przodzie w raz z Niallem . Niall puścił piosenkę , jedna z wielu ktore ma w samochodzie , tym razem trafiło na Stole My Heart -skradłas moje serce. Kochalam tą piosenkę , zawsze marzyłam aby ją zaśpiewac , albo aby ktos mi ją zaśpiewał , marzyłam o Happy Endzie , i o jakiejs przygodzie , oczywiscie miłosnej . Zaczełam nucic tą piosenkę , a następnie spiewac jej tekst . Zayn sie do mnie odwrocil i usmiechnął , Niall się do mnie przyłączył i gdy śpiewalismy " Stole My Heart" Wskazywał na mnie . Po chwili cała nasza trójca śpiewała ten tekst . W tej wlasnie chwili spełniło sie jedno z moich marzen , wlasnie dwóch członków zespołu do któego ta piosenka nalezy spiewało ze mną tę oto piosenkę nie myląc ani kawałka jej tresci . To było niesamowite. Bez namysłu , po konczącej sie piosence zaczęłam rozmowe .Krótką ale jak znaczącą .
-Jak ja was kocham...
-Jak my cie kochamy ....-powiedzieli razem i się zaśmieli . I znowu zapadla cisza , a ja ujrzalam dach naszego domu , mojego i Zayna który pokazywał mi w szpitalu psychiatrycznym na zdjęciach , rozpoznałam go odrazu .
-A więc będziemy mieszkac razem Sabino.-powiedział Zayn .
-A więc bedziemy mieszkac razem...-powtórzyłam .
-Tylko grzecznie tam - powiedział Niall , i zaparkował pod domem .
-Jak zwykle . -powiedzialam i pokazalam mu moje białe zęby .
-Sabi , chcesz otworzyc jako pierwsza drzwi naszego domu?-powiedział Zayn i zucił mi kluczyki ..
-Pewnie ... -otworzyłam furtke , przebigłam kawałek i znalazłam się na werandzie domu , i szybkim ruchem otworzyłam drzwi . I ujrzalam piękne wnętrze , takie wielkie , i ślicznie umeblowane .Czułam sie jak w raju , wszędzie jakies sliczne obrazy Londynu , albo moje i babci , tylko skąd on je miał? postanowilam go zapytac pozniej , wszędzie jakies sliczne i napewno drogie meble , a posrodku holu , stała moja gitara , pobiegłam do niej , i przytulilam ją , byłam z nią bardzo blisko , chociaz to tylko gitara . Ale mam z nią wiele wspomnien.
-Chcesz zobaczyc swoj pokoj , czy wolisz tę gitare zjeść? W lodowce mamy cos do jedzenie nie martw sie .
-Idiota...
-Twoj .- pokazał mi schody , wbiegłam po nich.-wolniej bo sie zabijesz.
-Ćśśś.... - otworzyłam drzwi i ujrzalam , pokoj taki jaki mialam w swoim domu ... taki sam , zaczełam płakac, to było cudowne, to ze Zayn załatwił aby ten pokoj przypominał mi dom.. Zwrocilam sie ku niemu , i podbiegłam do niego wieszajac sie mu na szyje.-Dziękuje Zayn...-powiedzialam.
-Nie ma za co ...-poczułam drzenie w jego głosie i mocniejsza siłe z jaką mnie przytulał ...
-Zayn co sie dzieje .?-Odsunelam sie od niego i spojrzałam w jego napełnione łzami oczy .-Zayn?
-Obiecaj mi ,ze nigdy cie nie strace?!
-Zayn , obiecuje , ale o co chodzi?
-Nie moge pojac faktu ,ze moglem cie stracic ... prosze, nigdy wiecej...-Spojrzalam na jegło łzy , ktore rzadko sie pojawiaja , i wiedzialam,ze jest to dla niego wazne.
-Obiecuje...-w tej samej chwili zorientowalam sie ,ze Niall pojechal , a ja nawet sie z nim nie pozegnalam .
-Niall pojechal?-zapytalam.
-Tak...
-Zjemy cos?Głodna jestem .
-A na co masz ochote ...?
-Tatusiu , zjadłabym nalesniki z kremem czekoldowym ..
-Córciu , no to bedziesz je miała . -usmiechnelam sie i on rowniez , złapał mnie za dłon i pociagnał za sobą , przeskoczylismy przez schody i wtargnelismy pędem do kuchni. Zaczelismy robic ciasto na nalesniki . A ja podjadałam jak Zayn nie patrzył krem czekoladowy, ktorym po chwili ubrudzilam jego nos.
-O ty....
-O ja....-usmiechnelam sie , i pocałowalam jego czubek nosa .
-Jestes głupia...
-Mam to po kims .
-O tyy... !Mała wredna...
-Tez cie kocham...
-Ja ciebie tez...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz