Ta częsć moze byc taka , troche dziwna , i zle napisana, i moze wam sie nie spodobac, ale obiecuje poprawie sie .. Proszę , o kolejne komentarze , kocham wass. ♥ Forever love we .!
_________________
Sabina częsć 43.
-Żyje , ma wiele szczęścia ,albo pecha , to bylo bardzo trudne zadanie , pozbycie sie tych srodkow nasennych i alkocolu , dodatkowo uzupelnienie krwi , ktrora utracila . Narazie śpi , pan i panscy przyjaciele powinni sie przespac, mamy tu wolne miejsca w jednym pokoju akurat 3 , bedziecie mogli odpoczac, Sabina , bedzie musiala przez jakiś czas pobyc w szpitalu psychiatrycznym ..
-Rozumiem ... -lekarz kiwnal zegnajac sie glowa , a ja odwrocilem sie do chlopakow i powiedzialem im to co sie sam dowiedzialem, poszlismy sie przespac, ale przed tym Hugo zadzwonil do ojca, poinformowac go o tym zdarzeniu , polozylem sie juz . Bylem tak zmeczony , ze odlecialem szybko tak jak i moi towarzysze.
****
6h pozniej .
Wstalem jako pierwszy z naszej trojcy . Podeszlem do pielegniarki zapytac ja , czy moge pojsc do Sabiny , zgodzila sie . Weszlem do bialej sali , w ktorej nie bylo nikogo oprucz Sabiny lezacej ,podlaczonej do kroplowek . Usiadlem na krzesle ktore stalo obok , i wpatrywalem sie w Sabine . Wziąłem jej dlon w swoje ręce i pocałowałem . Cieszylem sie , ze nic jej nie jest . Wiedzialem , ze jestem w strasznym stanie z wygladu , nie mialo to znaczenia , wtedy nie interesowala mnie nawet moja fryzura. Na chwile przysnełem .
-Zayn...Zayn..-uslyszalem damski glos...-Zayn...spisz?-Przebudzilem sie,
-Sabina, wybacz zasnełem.
-Nic sie nie stalo, dlaczego.... ja tu jestem a nie tam...
-Nie pozwolilem ci na to.... myslisz ,ze dałbym ci odejsc zostawiajac mnie na tym swiecie z tymi świrami?-uśmiechnąlem sie , a ona odwzajemnila usmiech .Zaczela sie rozgladac po sali.
-Czy on...
-Tak Niall żyje , spokojnie . Przeczytalem twojego smsa od Nialla i od Babci... w pore zareagowalem i Niall nie zrobil glupoty , a nawet tu jest , tylko spi , obok w sali razem z Hugo .
-To dobrze...to dobrze....
-Dlaczego nie porozmawialas ze mną , zanim to zrobilas? Nie zostawilbym cie z tym samej , nigdy tego nie rob wiecej . Nigdy !
-Dobrze.
-Obiecujesz?
-Obiecuję . - To powiedziała , i w tym momencie zostalem wygoniony z sali przez lekarza, ktroy musial przeniesc Sabine na oddzial zamkniety psychiatryczny .
*3 tygodnie pozniej*
Szłem wląsnie do szpitala, dziś Sabinę odbieram , zamieszka chwilowo ze mną , kupilem mieszkanie , a wszystkie formalnosci i rzeczy z Sabiny domu w ktorym mieszkala z babcia i mamą , zostaly przeniesione . Zrobie jej niespodzianke, przynajmniej taką mam nadzieję . Od dzis , za sprawa sądu jestem opiekunem Sabiny , do ukonczenia przez nią 18 lat. Czyli niedugo , inaczej trafia by do domu dziecka.
***Kilka minut pozniej .
Wjeżdzalem juz windą , na 4pietro . Cieszylem się ,ze wkoncu zabiore Sabine z tego domu świrów . Ujrzalem wychodzącego lekarza z pokoju w ktorym dotychczas przebywala Sabina, zatrzymalem go i zaczalem rozmowe.
-Sabina jest w swoim pokoju?
-E...Pan Zayn ? Przyszedl tu przed chwilką inny męzczyzna , i zabral Panią Sabine .
-Jak to? przeciez ja jestem prawnym opiekunem Sabiny?! Kiedy wyszli?
-Dosłownie chwike temu , zeszli po schodach .
-Dziekuję-to mowiac , zatrzymaem winde , i wskoczyłem do niej , aby zdązyc odbic Sabinę , kim on mógł byc ? Hugo? Niall? Nie moziwe , przeciez , bym wiedzial , a sam ich uprzedzalem, ze ja ja odbieram . Kur..wa co tu sie dzieje....
Dalej dalej dalej dalej dalej dalej dalej dalej dalej pięknie pięknie pięknie pięknie <3 :* <3 :* <3 :* <3 :*
OdpowiedzUsuńdalej!!!
OdpowiedzUsuńdalejjj !!!
OdpowiedzUsuńZajebistee.
OdpowiedzUsuń