piątek, 24 maja 2013



Imagin o Sabinie cz .14


Po calusie Niall znowu sie rozpromienil. Babcia zawolala go do siebie . Co strasznie mnie zdziwili.Ale nie bede wnikac .Uciekl na dol a ja dokonczam codzienne czynnosci . Gdy sie ogarnelam. Zeszlam na dol,Niall byl definitywnie zadowolony z rozmowy z babcia . Cieszylam sie ze maja dobry kontakt a babcia go akceptuje. Podeszlam do nich ,Niall wskazal ze moge mu usiasc na kolqna dziwnie sie poczulam ale tak zrobilam.
-Zakochance moze idzcie sie przejsc . Ja w tym czasie zrobie obiad . O...w moze chcecie ciasto?-babcia.
Tak-Niall...
-Babciu nie rob sb klopotu...
-Zaden klopot slonko zaden klopot...
-No okey ..-nie bylam zachwycona ale przytaknelam.-To jak Niall idziemy?
-Owszem....-podnioslam sie z jego kolan a on z fotela. Zlapal mnie za reke ,zlapalam torbe i kurtke i wyszlismy . Rozmawialismy bardzo dlugo poznawalismy sie lepiej a Niall byl taki slodki...i smieszny....Wkoncu zapytal...
-Sabi..?
-Yes?
-I love you .
-I love too..
-Sabi a tak powaznie...
-Kocham cie....czy...bedziesz moja dziewczyna?
-A nie jestem?Ale tak bede...bede ..na 100% ...Chociaz na cb nie zaluguje i chociaz jestem bardzo mloda...bardzo..wlasnie czemu chcesz taka malolate jak ja ?
-Bo ja kocham?
-Hm...kochasz mnie ?O.o Dziwne...udowodnisz?
Usmiechnal sie i podszedl do mnie...Zlapal w tali i przy ludziach zaczal calowac , moje rece zatopily sie w jego wlosach usta w jego wargach a cialo w jego objeciu...I choc mialam dreszcze...Cieszylam sie,ze tak sie dzieje...Naprawde go pokochalam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz