Imagin o Sabinie czesc 15.
Wkoncu zobaczylam,że ludzie mi i Niallowi sie przyglądają, a z tłumu ludzi, wyłoniły sie , te lalusie z mojej szkoły.. Ktorw etedy w centrum handlowym były jak Niall mnie obronił....Podeszły do mnie i Nialla, nie było to przyjemne spotkanie...
-Nialluś, ty z tą włóczęga? Żartujesz sobie? Myslałam,że masz lepszy gust , ale wybaczam ci skarbie....
Podeszła do mojego chlopaka, i go pocalowala....Probowal sie wyszarpać, wkurzylam sie , nie wiem , pod wpływem emocji , oderwalam ją od mojego chlopaka, złapałam za"fraki" i z całej siły pięścią uderzylam w twarz. Skąd mialam sile? nie wiem ....wgl , co we mnie wstąpiło..?
-O ty suko...
-Słucham??? Mowisz do mnie? Nie słysze , twoja warstwa tapety mi przeszkadza cię usłyszec...
-Pożałujesz...
-Caly czas tak mowisz, kiedy zaczne tak serio załować?
Niall przyglądał sie tej sytuacji z uwagą...Ale i bał sie...o mnie? o.O
-Dziwko jebana , Horan jest moj!
-Serioo? Nic mi o tym nie wiadomo-wtrącił sie blondas...
-Tak serio.. nie wygłupiaj sie , nie pamiętasz jak przed koncertem się no ten , kochaliśmy?-Powiedziala...
Niall osłupiał, ja nie wiedzialam co z sb zrobic... Cholera, co to sie dzieje....
-Sabi, wcale nie !!! ona kłamie. !!!!
-Jak kłamie , mam jej pokazać malinki?
-KURWA DZIEWCZYNO OGARNIJ SIE.!-Horan...
-WYPIERDALAJ NIE ROZUMIESZ DO JASNEJ CHOLERY? I ZOSTAW MOJEGO CHLOPAKA W SPOKOJU!-powiedzialam, tzn . Krzyknełam...
Odeszła , wraz z swoimi dziuniami machajając dupą ,że zżucały nią wszystkich z chodnika.... Zła na cały świat , zaczełam się kierować w stronę domu...
-Sabina, zła? Chyba jej nie wierzysz?-nie odpowiadalam , byłam wściekła nie zła, nie chcialam z nim rozmawiać ...
-Uwierz mi !
-Idź sobie....-powiedzialam cicho , nie patrząc na niego....
-Chociaż spojrz na mnie....- w oczach mialam łzy.. przystanelam i odwrocilam się w strone Horana...
-Naprawde, nic nie bylo przed koncertem...
-Nie mam pewności...Odejdz......
-Sabina ...
-Nie rozumiesz? Chce być sama , bez cb obok!
Niall posmutniał...
-Naprawde, nic nie bylo....nie chce cie zostawiac , samej. Boje sie o cb .
-To sie nie boj , zawsze bylam sama i do tej pory nic mi nie jest !
Niall , zchylił glowę, chciał podejsc i na pozegnanie mnie przytulić , odsunelam sie . Wtedy zobaczylam , jak naprawde jest mu przykro i źle....Niestety , nie mialam sily... na niego i cokolwiek innego. Oddalilam sie , mały blondii stał w tym samym miejscu , gdzie sie rozdzielilismy , odwrocilam sie ale na krotko....weszlam do domu , a następnie w pokoju wyjełam żyletke... chcialam sie uspokoić....zapomnieć... na chwile....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz