piątek, 24 maja 2013

Nie poprawialam błędów wiec wybaczcie.;3 Kocham Was. ! Proszę o Komentarze.;D

____________________________
Imagin o Sabinie cz.10 -dla was kochani!<3

Zgodzilam sie... Ale postawilam warunek ,ze zagramy u mnie w domu, bo tylko tam najlepiej sie czuje . Zgodzil sie bez wachania . Chyba nie mial wyboru . ^^
-No to gdzie mieszkasz?Zawioze nas tam .
Podalam mu ulice i pojechalismy .
-Czemu tak bardzo chciales mnie poznac?
-Takiego glosu nie spotyka sie codziennie jeszcze u tak mlodej dziewczyny...
-Aha ,super . Czyli twierdzisz ,ze jestem malolata?Fajnie ,dzieki...-postanowilam sie troche z nim podroczyc i sprawdzic czy mu naprawde zalezy.
-Co???Niee..Nie..Nie badz zla..No...Znowu palnelem. Glupi jestem...Przepraszam-udowodnil ze mu zalezy ale to ze zrobil sie smutny teraz mi nie dalo spokoju . Prowadzil wiec nie chcialam go rozpraszac , ale aby mu sie humor poprawil ,szybko przyblizylam sie do niego i cmoknelam go w policzek , spojrzal na mnie i sie usmiechnal .
-A to za co?
-Zebys nie byl smutny...
-Nie martw sie o mnie...
-A co jesli bede?
-To...to....sie przekonasz..
-Ahh tak?To sie martwie ...
Zobaczylam jak zjezdza na pobocze .
-Co ty robisz?mielismy jechac do mnie.
-A ja powiedialem ze sie przekonasz...
-Zartowalam jedzmy ...
-Spojrzal na mnie usmiechal sie ...i te jego oczy znowu to samo.. tylko tym razem to on zatopil sie w moich , przysunal sie do mnie i objal moja twarz rekoma , zlozyl pocalunek na moich wargach,ktory odwzajemnilam...Lecz po chwili przerwalam...
-Nial...jedzmyy..co....?
-Znowu sie wyglupilem?
Znowu posmutnial, i zaczal sie odsuwac , nie wytrzymalam i pocalowalam go...zaczelismy sie calowac ...to bylo takie...niezykle..motylki w brzuchu to malo...
-Nadal sadzisz ze sie wyglupiles?
Cmoknal mnie i ruszyl...Nie rozmawialismy juz po drodze ...Wkoncu pojechalismy do domu, fakt bylo pozno ,ale matki w domu nie ma...babcia pewnie nie spi...Tak jak myslalam nie spala...
-O czesc wnusiu a coz to za uroczy chlopiec do nas zawital..
-Babciu to Niall...
-Ah..myslisz ze nie pamietam chlopca ktory cie obronil i sprawil ze plaka....
-Cichooooo!!!!!?!
-Co...?-Niall spojrzal na mnie...
-Nic...-ja.
-Babciu mozemy isc do mnie na gore?Wiem ze jest dosc pozno ale chcemy razem pospiewac ...
-Pewnie..zrobie wam czekolade...a moze jestes glodny mlodziencze?
-Babciu zrb cos do jedzenia on wiecznie jest glodny...
-No musi byc glodny jak kazdy mezczyzna...
-Tak tak....
Weszlam z Niallem do pokoju.
-O jak slocznie mieszkasz....ile instrumentow maSz w pokoju...tu nagrywasz?
-Tak... siadaj.... chyba ze chcesz wziac jakis instrument czy cos... Bedziemy nagrywac czy poprostu spiewac dla sb .
-Mozemy nagrywac...
-Okey...-Zaczelam wyjmowac sprzet do nagrywania i dwa mikrofony..
-Chodz pomoge ci..
-Kaleka nie jestem...
-Wiem...-Wstal i pomogl mi przygotowac sprzet..Babcia weszla do pokoju a my byliamy w calkiem dziwnej pozycji...ja na dole poniewaz szukalam czegos w szacie Niall na gorze poniewZ przygotowywal mikrofony..Dziwnie to wygladalo. Babcia tylko sie usmiechnela i zostawila nam przygotowane kanapki nalesniki chipsy herbatniki ciastka i cole i czekolade goraca. troche tego narobila...ale coz..tak jakby czekal na to..ze przyjade tu z Niallem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz