poniedziałek, 27 maja 2013

Przeczytałes? Zostaw komentarz , i uszczęśliw mnie. Taką małą drobnostką . Dzięki. ! ☻
_______________________
Sabina nr 24 .

Po paru chwilach babcia zawitała ze smutną miną w domu . Gdy podbiegłam do niej odrywając się od Nialla , zauwazylam czerwone zapuchnięte oczy. Wiedziałam,że coś poważnego się stało z mamą, ale nie miałam świadomości i nie przyszłoby mi do głowy ,że aż tak. Babcia wskazała mi fotel na którym mialam usiąść, tak też zrobiłam , Niall stał koło mego fotela. Chciał wyjść , lecz babcia kazała mu zostać, że będzie potrzebny mi w tej chwili . Kiedy to powiedziala , wiedzialam ,że ta wiadomość już w zadnym stopniu nie bedzie przyjemna...
-Babciu mów....-w oczach staneły mi łzy , babcia już plakala, i nie mogła przez łzy nic powiedziec...
-Toja mama..-łzy przerwały jej ...wskazałam Niallowi , gdzie leżą chusteczki i czy mogłby je podać...dla mej babci , bez wachania ruszył w stronę pułki z chusteczkami..podał je babci a następnie znów stanął obok mnie , tym razem przyklękając i łapiąc mnie za dłoń. Poczułam jego obecność.
-Co z mamą....
-Ona nie.... nie...nie , żyje . Sabinko twoja mama odeszła. -łzy , które stały mi w oczach do tej pory , zaczeły regularnie splywać po mych polikach . 
-JAK TO !!!! JAK?? NIE TO NIE PRAWDAA. !!!!!!! NIEEEE.!!!!!! Ona żyje....-podniosłam się z fotela , i  cała roztrzęsiona złapałam za telefon i wybierałam numer mamy , nikt nie odbierła. Powtarzałam czynność ze sto razy , zadnego rezultatu. Padłam zapłakana na kolana , po chwili Niall był przy mnie, objął mnie mocnym uściskiem i pocałował w czoło...
-Sabina, będzie dobrze, jestem z tobą....
-TERAZ ALE PO JUTRZE JUZ CIE NIE BEDZIE . !!! ODJEŻDZASZ . !! A JA CO ?? ZOSTAJE SAMA ! JAK ZWYKLEEE... JAK ZWYKLE . PO CO SIE POJAWIAŁES. JAK MASZ ODJEŻDŻAC !! PO CO???-zapłakana i roztrzęsiona do granic możliwości , nie wiedzialam , że trafiłam w słaby punkt Nialla....Ten choć przejął się tym , tylko przycisnął mnie do siebie bardziej .
-Przepraszam , Nial...przepraszam...
-Już dobrze, już dobrze...
Babcia cała zapłakana, ale już uspokoiła się widzac, w jaki szał wpadłam ja , poszła do kuchni , po chwili weszła do przed pokoju , i podała mi kakao , to samo robiąc dla Nialla, usiadła koło nas na ziemi....I zaczęła rozmowę...
-Sabino, ja już jestem stara , nie wiadomo ile pożyję , masz dorosłęgo chłopaka, pojedź z nim w trasę .A mnie zostaw samą ...
-Nie babciu , nie zostawie cie samej , nie teraz....
-Musisz , proszę cię o to, nie zmarnuj tego talentu , zacznij brac na powaznie swoj dar. On cię poprowadzi przez zycie, nie zapomnij o edukacji. Ale dbaj o miłość, nie codziennie wita w naszym sercu z wzajemnościa. Niall to pożądny chłopak...wiem , to ,i wiem,że jestes w dobrych rękach . 
-Dziękuję- szepnął Niall i skulił głowę. Wyrwałam się z jego objęć i przytuliłam babcie z całej siły . 
Wstalismy i otarłam łzy , babcia powiedziala, ze wszystko zaplanowane, pogrzeb odbędzie się po jutrze. Niall zadzwonił do chlopakow, i powiedział,że muszą przenieść koncert na chociaz jeden dzien pozniej . Oni tym czasem zrozumieli , dlaczego , poinformowali Paula, który się zgodził choć nie był zadowolony , lecz cieszyl się ,że Niall wkoncu ma kogos. Niall został w domu na noc, ten dom byl takze jego domem... 

3 komentarze: