Gdy wpadlam do wody, poczulam straszne zimno, miesnie na chwile przestaly pracowac, lecz nastepnie szybko wrocily do normy . Dzieki temu,ze swietnie i szybko plywam i znosze silne mrozy w wodzie , dalam rade zaczac plynac , nie wiedzialam gdzie , dlatego kierowalam sie , murem, ktory byl obok mnie , po jakims czasie plyniecia , poczulam,ze nie doplyne dalej,chociac widze juz plaze . Ostakiem sil, sie pozbieralam , gdy zobaczylam tam Nialla i reszte paczki , krzyczacych" Sabinaaaa" . Z ledwoscia dotarlam do brzegu, wydostalam sie z wody,tzn. wyczolgalam, i padlam. Niall i reszta gdy mnie zobaczyli zaczeli biec...
-Sabina!!!
-Nicccccc...miiiii niiee jesssstt...-cala sie trzeslam, Niall podniosl mnie i zaniosl do samochodu. Pogadal z chlopakami,a reszty nie pamietam, bo zasnelam...bylam zbyt zmeczona...
*oczami Nialla*
Gdy znalezlismy Sabine, bylem szczesliwy ze nic jej nie jest, cala sie trzesla , nie miala sily, rozumialem ja . Zanioslem ja do samochodu, z chlopakami ustalilem, ze Sabi zanocuje u nas , i poinformowalem babcie Sabiny. Zgodzila sie ...Wnioslem ja do domu...polozylem w swoim pokoju, sam postanowilem spac na podlodze. Przebudzila sie kiedy ja juz kladlem sie na podloge...
-Niall?
-Spij...
-Poloz sie kolo mnie...
-Napewno?
-Tak...
Tez tak zrobilem, polozylem sie podlozylem swoja reke pod jej glowe i poczulem jak przytula moja klate.tzn jej brak. Zasnelismy...
****
Zasnelismy, sen wydawal mi sie byc najprzyjemniejszym jaki kiedykolwiek mialem . Czulem kazdy ruch Sabiny . Obudzilismy sie o 9tej . Tzn ja , Sabina juz nie spala, podarowala mi buziaka w policzek mowiac "Dziendobry" bylo to slodkie,lecz przeciez nie jestesmy razem.
-Hej .Jak sie czujesz?-zapytalem.
-Em...dobrze , a ty?
-Swietnie,ty sie chyba przeziebilas!?
-Ni....aaa..psik...-kichnela.
-Nie wcale, pod koldre , natychmiast. Pzyniose ci jakies witaminki , na co masz ochote na sniadanie?
-Nie jestem glodna...
-Nie denerwuj mnie...
-przepraszam.-zobila smutna mine.
-Nic sie nie stalo.
-Niall?Moge isc z tb???
-No..okey...-wstawala juz, gdy podeszlem do niej , wzielem koc i ja otulilem , nastepnie podnioslem i zaczelem niesc na dol.
-Co ty robisz?
-Niose cie...?
-chialam isc....
-ups...
Stanelismy,Sabina spojrzala mi w oczy i pocalowala,cudowne uczucie?Ooo taakkk. Zaczelismy sie calowac, Sabina zmienila pozycje na moich rekach, i nogami owinela sie wokol mojej tali. Zaczelismy sie calowac,cali z sapani, oderwalismy sie od siebie,Sabina ponownie spojrzala mi w oczy...
-Ni...all...ko..cham cie....
Zamurowalo mnie , w takim razie czemu zerwala?
-Wiem o czym myslisz,dlaczego zerwalam...dlatego ,ze poprostu ... bylam wsciekla, nie wytrzymalam... kocham cie nad zycie...
Po tych slowach ugiely mi sie kolana,podeszlem do stolu z nia na rekach i kazalem jej usiasc , sam poszlem do kuchni zrobic sniadanie,troche pod irytowany...
-Hej .Jak sie czujesz?-zapytalem.
-Em...dobrze , a ty?
-Swietnie,ty sie chyba przeziebilas!?
-Ni....aaa..psik...-kichnela.
-Nie wcale, pod koldre , natychmiast. Pzyniose ci jakies witaminki , na co masz ochote na sniadanie?
-Nie jestem glodna...
-Nie denerwuj mnie...
-przepraszam.-zobila smutna mine.
-Nic sie nie stalo.
-Niall?Moge isc z tb???
-No..okey...-wstawala juz, gdy podeszlem do niej , wzielem koc i ja otulilem , nastepnie podnioslem i zaczelem niesc na dol.
-Co ty robisz?
-Niose cie...?
-chialam isc....
-ups...
Stanelismy,Sabina spojrzala mi w oczy i pocalowala,cudowne uczucie?Ooo taakkk. Zaczelismy sie calowac, Sabina zmienila pozycje na moich rekach, i nogami owinela sie wokol mojej tali. Zaczelismy sie calowac,cali z sapani, oderwalismy sie od siebie,Sabina ponownie spojrzala mi w oczy...
-Ni...all...ko..cham cie....
Zamurowalo mnie , w takim razie czemu zerwala?
-Wiem o czym myslisz,dlaczego zerwalam...dlatego ,ze poprostu ... bylam wsciekla, nie wytrzymalam... kocham cie nad zycie...
Po tych slowach ugiely mi sie kolana,podeszlem do stolu z nia na rekach i kazalem jej usiasc , sam poszlem do kuchni zrobic sniadanie,troche pod irytowany...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz