Byłam już pod centrum handlowym w ktorym znajdowala sie kafejka . Podziękowalam kolejny raz Philipowi za podwiezienie , i wyszlam z samochodu .
-Sabi ...czekaj... przyjechac po cb ?
-Nie , jestes juz wolny .
-Dzieki .
-Trzymaj sie , miłego wieczoru.
-Wzajemnie .-ruszyłam niepewnym krokiem w strone centrum handlowego, mijałam sklepy ktore dzis w raz z Philipem obeszłam i wkoncu doszłąm do duzej kafejki. Weszłam do niej , i obok okna na tym samym miejscu co dzis siedzialam , siedział i czekał Hugo. Podeszłam do niego i usiadłam na przeciw niemu .
-Hej.-powiedzialam.
-Przyszlas...
-Obiecalam...
-Chcesz cos?
-Hm... szczerze, poszłabym na drinka .
-No to w droge .- Hugo wstał i pokazał mi ręką wyjście . Poszlismy do pobliskiej knajpy , zamowilismy po drinku i siedzielismy tak w ciszy.
-Co u ciebie ? -zapytalam niepewnie przerywajac cisze.
-Nic...a u ciebie?-spojrzal na mnie , nie widzialam na jego twarzy juz dawnego usmiechu. Jego iskrzace sie zawsze oczy zgasły. A ja miałam wyzuty sumienia.
-Leci... jak widac leci...
-Niall sie zgodzil abysmy sie spotkali?
-Nie wie o tym...okłamałam go..
-Ah...-Hugo spojrzał w dół.-Nie musisz dla mnie go okłamywac.
-Spokojnie.
-Sabina,kocham cie...-moje oczy się rozszerzyły.
-Wiem....-Hugo wstał , i wskazał na parkiet .
-Zatanczysz?-wychylił dłon w moją strone , a ja ją złapałam , i weszłam krok po kroku za nim na partkiet , i zaczelismy tanczyc. Kilka piosenek mineło , a my nadal na parkiecie , wkoncu , puszczono wolną piosenkę , miałam już zejść z parkietu , lecz Hugo przyciągnął mnie do siebie i powiedzial.
-Ostatni taniec... zrob to dla mnie...
-Dobrze.-Zatracilam sie w jego głosie i w jego ramionach , nie interesoal mnie otaczajacy nas swiat. Było mi dobrze.Zamknełam oczy i tanczyłam w rytm muzyki . Nagle muzyka ustała, co mnie przebudzilo , zeszlismy ze srodka sali , i stanelismy obok sciany . Spojrzelismy sobie w oczy . I nasze wargi się złączyły . Po chwili zorientowalam się co sie dzieje , i odepchnelam Hugo od siebie .-Hugo , nie .! Ja nie moge...
-Przepraszam.
-Nic sie nie stało zapomnijmy ... To co po jeszcze jednym drinku , i koniec?
-Okey .-usmiechnął się , aby powstrzymac łzy . Wiedzialam,ze go to bolało. Miało się skończyc na jednym drinku , skonczyło sie na dodatkowych 3 , a ja juz byłam pijana , on też . Postanowilismy wrocic do domu , chociaz opornie nam szło iść taki kawal drogi piszo , dalismy rade. Sprawdzilam godzine , i okazało sie ,ze jest juz 1 w nocy. Wiedzialam, ze chłopcy sie martwią , postanowilam,ze pozegnam tu Hugo, i dalsze 100 metrów przejde sama...
-Hugo , stoj , tu się pozegnamy , następny kawałek dojde sama.
-Oookkkejj-powiedział pijany prawie wymiotując miał słabą głowe.
-Dojdziesz do domu , czy zadzwonic po taksówke?
-Dddoooojdee...
-Dobrze, zadzwon jak dojdziesz do domu .
-Dobrrrze...Lekko sie nachylil miałam juz go odsunąc ale , ten złozyl mi pocałunekna policzku , i odszedł. Zostawiajac mnie na ciemnej ulicy. Dziwilam się ,ze lampy nie działają . Ale cóż.... Usiadłam przed bramą domu, na chodniku i wyjełam papierosy z torebki, zapalilam jednego i wzięłam najpierw jednego bucha i kolejnego, raz po raz... Wziełam telefon , i napisalam smsa do Nialla.
"Nic mi nie jest, nie martw sie" Za chwilę usłyszałam wibracje i podniosłam telefon . Był tam sms i 30 nieodebranych połączen , ktore dopiero teraz zauwazylam , nie mialo to znaczenia , otworzylam wiadomosc ktora byla od Nialla " Gdzie jestes?" , odpisałam " Pod domem" i odłozyłam telefon , zdjełam buty , i dokonczyłam papierosa , za chwile biorąc drugiego i zaczynając go. Uslyszałąm trzask drzwi , i kogos biegnacego , a nawet dwie osoby . Za chwile ujrzałam Nialla i Zayna , bardzo zmartwionych i wystraszonych .-Sabina , co ty tu robisz? Gdzie ty byłas tyle czasu ! -Zayn.
-Zayn choć weżmiemy ją , ona jest pijana , zabierz jej tego papierosa .-zaczełam się szarpac, aby nie zabierał mi papierosa , ale byl silniejszy i sprytniejszy . Niall podniósł mnie , a Zayn , otworzyl mu brame .
-Chłopaki torebka !-wskazalam na lezaca torebke , i Zayn podnósł ją . I poszedł za mną i Niallem . Polozyli mnie na moim fotelu , i usiedli koło mnie .
-Sabina , nikt ci nic nie zrobił?-zapytal Niall.
-Nie...
-Z kim byłas?-Zayn
-Z człowiekiem , nie wazne, co was to interesuje?!
-Sabina! Z KIM BYLAS ! NIE OKŁAMUJ NAS!! ANII NIALLA-zapytal wkurzony juz Zayn...
-Z chlopakiem , co to spowiedz czy co?-powiedzialam i podniosłam się po chwili wywracając sie.
-Jest totalnie pijana , weź ją podnieś .-Niall. Zayn wstał i pomogł mi się podnieść.
-Słowa pijanych są myślami trzeżwych - powiedzialam i szyderczo sie uśmiechnełam . Nie wiedzialam dlaczego to wszystko mowie i robie, nie panowalam nad tym , jezyk sam mowil, mozg nawet nie myslal.
-Oklamalas mnie ,z tym wyjsciem w sprawie teledysku?Prawda?-Zapytal Niall.
-Tak . A co ja twoja niewolnica?-zapytałam.
-Nie nie jestes niewolnicą , najzwyczajniej w swiecie , cie o ciebie martwie do cholery ! ALE ROB TAK DALEJ!
-Niall, zaniose ją do jej pokoju , ty ochłon , bedziesz dzis spal , u mnie w pokoju , ja przespie sie na kanapie.
-Nie , ja sie przespie na kanapie spokojnie , ale weź ją , bo jest totalnie pijana...-powiedzial Niall i wyszedł z pokoju . Zayn po chwili wziął moje ciało , i zaniósł do pokoju . Przykrył mnie , i wyszedl z myślą ,ze już śpię . Nie spałam , wstałąm i wyjełam z innej torebki papierosy , bo tamte mi zabrali . Otworzylam okno , i wychylila głowe, aby dym nie wlatywal do środka . Myślałam o wielu rzeczach , a za chwile po skonczeniu papierosa , wywrocilam się , i tak jak lezałam na podlodze, tak juz spałam , nie probojac się juz jakkolwiek ruszyc.
*** Oczami Nialla***
Sabina byla totalnie pijana , dodatkowo , nie mogłem zniesc mysli,ze mnie okłamala. Tylko z kim była? Moze z tym nowym Philipem... Czy ona mnie zdradza? Nie mogłem tego znieść. Ani ja Ani Zayn nie moglismy juz spokojnie spac. Siedzielismy na kanapie i gadalismy , ona nawet sobie nie zdaje sprawy, jak sie o nią martwilisy , jak dzwonilismy po szpitalach pytajac czy nikogo takiego im nie dostarczono . To było straszne , a ona porownala sie do niewolnicy ? jak ona mogła , dodatkowo tak się upic. Zayn i ja bardzo ją kochamy , a ona odstawia nam takie numery. Będę musial z nią porozmawiac na spokojnie . To jest straszne, ona mnie okłamala. A co jesli ktos jej groził, i upił ją specjalnie? A co mają oznaczać te slowa ?" Słowa pijanych są myślami trzezwych "? Czy ona ma cos na myśli? Czy ona naprawde czuje sie jak niewolnica? A moze ona mnie nie kocha ? Te mysli mnie dręczyły i dopuki nie wyjasnie tego będą mnie dręczyc.
Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiisz dalej kochanie <3 piiiiiiiiiisz plosssiee <3 :*
OdpowiedzUsuń