________________
Sabina część 46.
Poszlam do lekarza, chcialam wiedziec, co bedzie dalej z moim przyjacielem. Potrzebuje go.
-Dzien dobry , chcialam zapytac co z moim przyjacielem Zaynem Malikiem.
-Ah.. to ty Sabino, ty i twoi przyjaciele , ciagle sobie cos robicie , macie pokrecone zycie , dopiero wyszlas ze szpitala a juz , znowu w nim przesiadujesz, eh... no z Zaynem , mamy nadzieje, ze z tego wyjdzie . Ma powazny wstrzas mózgu , uderzenie , musialo byc mocne. -Gdy uslyszalam koncowe slowa, wszystko z tamtego zdarzenia wrocilo. To jak wyszlam z jakims facetem , to jak probowal mnie zgwalcic...Zayna, wbijajacego mu cos w noge, ale co to bylo? Nie pamietam... to bylo straszne.
-Pani Sabino, slyszy mnie pani?-ocknelam sie.
-Tak ,przepraszam...
-Moze powinna Pani powtorzyc wizyte u psychiatry.
-Nie , nie ma takiej potrzeby . A wiec, co z Zaynem?
-Jak juz mowilem... wyjdzie z tego , ale ta spiaczka mnie niepokoi. Musimy dowidziec, sie co jest powodem tego nieoczekiwanego zjawiska, bo mozliwe jest ,ze zostalo cos w jego mozgu uszkodzone.
-Prosze, zrobic badania jak najszybciej , musicie go wyleczyc. to...-chcialam dokonczyc, ale wiedzialam,ze nie moge, nie przy nim . Odrazu by mnie znowu wyslal na leczenie. Musze uwazac.
-Dobrze, jak Pani sobie zyczy , zabierzemy go na badania .
-Dziekuje-to mowiac odeszlam . Weszlam do pokoju Zayna , i obserwowalam, jak zabieraja go na badania . Nagle poczulam czyis cieply dotyk , odwrocilam sie i ujrzalam Hugo.
-Sabina, musimy porozmawiac.
-Wiem.-tego sie balam .
-Spojrz na mnie , prosze...nie unikaj mojego wzroku , nie boj sie .- objal mnie . faktycznie,za wszelka cene ,chcialam uniknac kontaktu wzrokowego , balam sie .
-Wybacz mi ...-zaczelam.
-Musisz zdecydowac , z kim chcesz byc . Pamietaj,ze cie kocham . Zdecyduj teraz. A znikne , i juz nie bede ci sie uprzykrzac. Bede twoim tylko szoferem. Beda nas laczyly sprawy sluzbowe , jesli tego bedziesz chciala. Ale nie dam cie skrzywdzic nikomu . -w tym samym momencie ,wszedl do pokoju Niall.
-Wybieraj-powiedzial Niall.
-Nie chce, wybierac pomiedzy wami....
-Jesli nie chcesz ranic nas obydwu wybierz .-Hugo.
-Nie chce.
-Prosze cie...wybierz-Niall
-Wybieram....-uslyszalam jak wstrzymali oddech .-Musze , tu i teraz?-zapytalam
-Dobrze by bylo , abysmy wiedzieli na czym stoimy..
-Powiem wam,ale teraz Zayn jest wazniejszy niz . to...
-Czyli sie nie dowiemy . -rzekl Hugo i spojrzal na Nialla.-Chyba nic tu po mnie.
-Zostan , Hugo.
-Po co? Wiem,ze wybierzesz Nialla.
-Ciebie tez kocham...zapewniles mi bezpieczenstwo .
-Ale chyba nie wystarczajace uczucie , skoro teraz wybierasz innego. Kocham cie, wiec pozwole odejsc...-do zobaczenia Pani Sabino.
-Hugo...bedziemy sie przyjaznic?
-Jesli chcesz....ale narazie, zostaw mnie , potrzebuje czasu...-to mowiac , wyszedl...
-A wiec, wybralas mnie..?-Niall przerwal glucha cisze.
-A wiec...na to wychodzi...-po moich policzkach splynely lzy .
-Klamiesz, biegnij za nim , wiem, ze to jego chcesz nie mnie.
-Kocham cie .! Chce cie ...ale , nigdy o nim nie zapomne , i nie kaz mi tego robic.
-Dobrze.-podeszlam do niego i wtulila sie w niego , wycierajac o jego koszulke swoje lzy .Wkoncu poczulam, ze wszystko zaczyna sie ukladac. Tylko...niech Zayn wyzdrowieje .... Uslyszalam glosy chlopcow...i w tej samej chwili weszli do pokoju , w ktorym bylam tylko ja i Niall.-Wkoncu są razem . -powiedzial Harry.
-No nareszcie... a co z Zaynem ?-Liam. Odslunelam sie od Nialla. I pobieglam do chlopakow.
-Boze, jak ja za wami tęsknilam !
-No my za tobą też . !-Lou.
-Chodz wysciskaj , nas ,a nie stoisz . -Harry.
-Gluptasy .-Podeszlam do wszystkich pokolei , i wtulilam sie w ich ciala. Naprawde za nimi tęsknilam.W tej samej chwili do pokoju wszedl lekarz.
-A wiec, juz wszyscy przyjaciele są . Udalo nam sie . Bedzie dobrze...jutro albo po jutrze wyjdzie .-Dziekujemy .-rzeklismy wszyscy razem , i zaczelismy sie śmiac.
-Nie ma za co . Za chwile go tu przewieziemy , ale dajcie mu pospac.
-Pewnie. -powiedzialam.. a lekarz wyszedl.-ja przy nim zostane , wy mozecie isc. jak sie obudzi , bede chciala z nim pogadac, sam na sam . Wiec.. pa.. -Usmiechnelam sie i pomachalam im , Niall podszedl do mnie , i pocalowal mnie .
-Kocham cie . Zadzwon do mnie , a przyjade do cb.
-Okey.Pa.-Wyszli po chwili . Do sali wwiezli na lozku Zayna , a ja usiadlam kolo jego lozka . I Czekalam..
****
Obudzil sie , po 3godzinach . Usmiechniety .
-Wyspany ?-Nad tym jeszcze bede pracowac, ale zadowolony , bo juz nic mnie nie boli.
-To dobrze, dziekuje ci , za to ,ze mnie uratowales.
-Ciesze sie ,ze zdązylem.
-Kochany jestes.
-Wiem .-Usmiechnal sie od ucha do ucha .
-Glupek .
-Twoj !
-Hah . Lekarz powiedzial,ze wyjdziesz z tąd po jutrze ,albo nawet jutro.
-Tak szybko ?
-A co chcesz tu siedziec?
-Nie , ale fajnie jest miec cb przy sobie , i wiedziec ,ze sie martwisz o mnie .
-O ty...! Wiesz co ja przezywalam , glupku?
-Remis, ja tez przezywalem , jak chcialas popelnic samobojstwo , teraz mamy remis.
-O ty cipo..!
-Im Zayn .
-Wiem kim jestes , i kocham cie .
-Ja ciebie tez , siostrzyczko .-Pocalowalm go w czolo , i usmiechnelam sie .
-I co , poukladalas swoje sprawy z Niallem i Hugiem...
-Tak ,ale nwm ,czy dobrze zrobilam...
-A kogo wybralas?
-Nialla....
-Ah...Hugo tez cie kocha, i nie skrzywdzil cie... Fakt to trudny wybor... Ale ulozy sie wam , zobaczysz, jakby co , masz mnie , i wiesz gdzie mnie szukac.
-Dziekuje .
-Zawsze do uslug.
Kocham ten jego usmiech , jest niesamowity . Dziekuje Bogu ,ze go poznalam.
-Na chwile cie zostawie, musze do lazienki .
-Ale wrocisz?
-Obiecuje .
-Okey , biegnij bo sie zsikasz...
-Haha , wal sie ..
-Tez cie kocham .- krzyknal gdy bylam juz w drzwiach .
-Ja ciebie tez.-szepnelam .
Cudny *-* czekam na kolejny <3
OdpowiedzUsuń